#mord #nudy #gdziejestmojbrowar

Poszedłem do lodówki po lemoniadę i widzę muchę maszerującą po stole. Musiała mieć coś ze skrzydełkami, bo jak machnąłem ręką to nie odleciała. Zrobiło mi się jej żal, złapałem za skrzydełka i podrzuciłem do góry w nadziei, że wzbije się w przestworza i stanie jednością ze srebrną tarczą księżyca, a Budda doceni ten czyn i dostąpię Nirwany... niestety z impetem rozpędzonego pociągu uderzyła
  • 38
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach