1.Dlaczego planuję prowadzić ten dziennik?
Nadchodzi nowy miesiąc (osobiście uważam, że odkładanie czegoś specjalnie na daną datę, obiecanki postanowień noworocznych itp. są do dupy, ale #!$%@?ć skoro już pojawiłą się okazja), więc stwierdziłem że to idealna pora na jakieś zmiany lub choćby ich próbę. Nie nazwałbym siebie typową #!$%@?ą i przegrywem. Mam raczej aparycję dynamiczniaka, byłem dwa razy w dłuższym związku, nie mam żadnych problemów w rozmowach z ludźmi, niestety wyrobiłem sobie
@wolfievilans: jaki sens ma szkalowanie no-fapu, nigdy tego nie rozumiem? Przecież taki nadmiar dopaminy jaki serwujemy sobie waląc do pięknych panien co dzień FIZYCZNIEpowoduje osłabienie receptorów dopaminy - czyli mnie rzeczy nas cieszy, mamy mniejszą motywację do kontaktów z kobietami lub poswiecania sie hiperkompensacji itp, generalnie mniej sie chce żyć
Po co wy głąby robicie nofap challenge skoro nie wiecie nawet że w nim chodzi o nieoglądanie pornografii?
Nie, mimo ze nazwa to nofap to nie chodzi jedynie o przestanie walenia konia.
Nie, po 30 dniach nie walenia nic sie nie stanie, a wy nie będziecie strzelać laserami z oczu.

Jeśli nie walisz nałogowo 2, 3 razy dziennie, dzien w dzien to daj sobie spokój, bo nofap to:

- Ruch "NoFap" wzrasta,
#anonimowemirkowyznania
Fetysz stóp i rajstop, mimo prawie roku przerywanego #nofap (zdarzył sie 80+ streak i kilka upadków) wciąż w całkiem przypadkowych sytuacjach daje o sobie znać i czasem sprowadza na glebę. Z jednej strony to potrafi dodać fajnych wrażeń seksualnych i podkręcić atmosferę ale partnerka musi to tolerować i akceptować na dłuższą metę - różnie z tym bywa, zwłaszcza jak nie zna się jeszcze dobrze dziewczyny to głupio tak od razu z
111/120

Dziś krótka notka, bo dostałem kilka pw z pytaniami.

Dlaczego rada "zajmij sobie cały wolny czas" jest dobra i słaba jednocześnie?
Rada ogólnie pomocna i wydawałoby się idealna. Niestety w mojej ocenie wcale nie.
Metoda żeby zając sobie wolny czas i tym samym nie mieć czas na walenie konia i oglądanie pornografii jest ok. Ale tylko w pierwszych 20 dniach, gdzie mózg najsilniej domaga sie dopaminy. Wtedy rzeczywiście warto tak sobie
@Fredericusrex: Na pewno lepsze, poziom energii i motywacji na pewno nie ma porównania co było a jest teraz. Rózowe postrzegasz naturalniej, a nie jak tylko obiekt seksualny. Ogólnie polecam ten stan i sama świadomość że wielu sie nie udało a Ty osiągnąłeś te 90 dni daje lekko większe poczucie siebie i że juz nie kontroluje Cie jakiś #!$%@? nałóg, który tyle naniszczył ci w życiu
#nofap #nofapchallenge Dzień 410-415 (coś koło tego). Fizycznie czuję się całkiem ok. Ostatnio utwierdziłem się w przekonaniu, że w życiu najlepiej jest być chłodnym #!$%@?. Czysty egoizm, dbanie o swoje dobro i dążenie do celu po trupach. Żadnych sentymentów. Tylko chłodna kalkulacja. Żadnego przyzwyczajania do ludzi. Jeśli jest się wrażliwym romantykiem, który jest niczym rycerz w lśniącej zbroi to ma się #!$%@? i w zderzeniu z rzeczywistością doznaje się szoku. W efekcie
#anonimowemirkowyznania
Mirki, dotknalem dna. Po 13 latach masturbacji, postanawiam skończyć z tym. najdluzej wytrzymalem 1 miesiac ale to bylo 8 lat temu. Ogólnie jestem studentem, mialem partnerke z 5 lat, rozptawiczylem sie dopiero w tym roku. Zapytacie dlaczego dotknalem dna, a wynika z tego, że jakies 2 lata temu mialem mega dola (nie wiedzialem co odpowiedziec komus, bo byla totalna pustka, zerowa pewnosc siebie). Postanowilem dzialac, zeby cos ze soba zrobic.
ETAP
Zrobilem sobie rachunek sumienia i uswiadomilem sobie, ze moja niska samoocena, brak ambicji, brak wiekszej checi do zycia, uciekanie w gry, nieogarniecie zyciowe, unikanie ludzi. blokady w kontaktach tkwa w masturbacji i pornografii


P I E R D O L E N I E.

Jeśli jesteś porażką życiową, nie masz ambicji, zainteresowań, jesteś nieogarnięty i tak dalej to NIE jest wina tego że walisz konia.

Po prostu szukałeś czegoś, na co mógłbyś
Nie wiem, czy te wszystkie korzyści, o których wiele osób pisze wystąpią, ale przyznaję - są zachęcające. Chciałbym, żeby sie pojawiły. Jestem z natury sceptykiem, jednak w jedną zaletę odstawienia codziennego i wielogodzinnego porno i fapu nie mogę nie uwierzyć - więcej czasu na inne czynności. Tak swoją drogą ciekawi mnie ile czasu na to straciłem w sumie, wiem tylko, że duuużo, bo bywało, że nawet 8h w nocy. Zazwyczaj 4-5h na
NIe chce nazwac tego czelendzem, bo to jest glupie nazewnictwo. Od dawna mam problemy z motywacją i utrzymaniem się we własnych założeniach. Obejrzałem ostatnio filmik gdzie przedstawiona jest teoria, która mówi o zgubnych skutkach oglądania pornografii na ośrodki mózgu, które sterują naszymi zachowaniami. Spróbujemy zobaczymy. Mam spore nadzieje. Trzymajcie za mnie kciuki. #nofap Przy okazji rzucam też palenie #rzucampalenie i ogólnie sprobuję się wziąć za siebie.
@Horkheimer: czy ja wiem. Jest do do zrobienia wg. mnie, tylko nikt nie powiedział, że to łatwe. Rzucanie palenie przychodzi mi dużo łatwiej, bo już rzucałem kilka razy. Czasem na krócej czasem na dłużej, ale jak się zebrałem w sobie to rzucałem i tyle. Podejrzewam, że i z tym jest po prostu potrzebne uparczywe próbowanie aż do zadowalającego skutku.
105/120

I leci powoli. Nie bardzo mam czas, więc mniej udzielam sie teraz na tagu #nofapchallenge
Ale fajnie że inne osoby piszą, a szczególną uwagę chciałbym zwrócić na usera daedalus1337, który ma chyba najbardziej merytoryczne i poukładane wpisy. Bo ja piszę sporo, ale nieco chaotycznie xD

Samopoczucie jest spoko, zresztą myślę że najtrudniejsze jest pierwsze 40 dni, potem już leci z górki. 90 i 120 - taki sobie ustaliłem cel. Teraz mam