Dużo filozofii w odcinku o Hitlerze - polecam ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@ponuryrolnik pewnie się spodoba bo jest Nietzsche.
@ponuryrolnik pewnie się spodoba bo jest Nietzsche.


Patrzcie! wskazuję wam *ostatniego człowieka*.„Czym jest miłość? Czym jest twórczość? Czym jest tęsknota? Czym jest gwiazda?” — tak pyta ostatni człowiek i mruży wzgardliwie oczy.Ziemia się skurczyła, a po niej skacze ostatni człowiek, który wszystko zdrabnia. Rodzaj jego jest nie do wytępienia, jako pchła ziemna; ostatni człowiek żyje najdłużej.„Myśmy szczęście wynaleźli”, — mówią ostatni ludzieCzyżby należało wprzódy uszy im poniszczyć, aby się nauczyli słuchać oczyma? Czyżby oczekiwali, bym brutalne łoskoty czynił jako odpustowe kotły lub kaznodzieje pokutni? Lub może ufają tylko jąkałom?Wszakże mają coś, z czego się pysznią? Jakże zwie się to, co ich tak dumnymi czyni? Wykształceniem zwą ten skarb duszy swojej; toć ono wyróżnia ich od pasterzyKocham tego, który wstydzi się, gdy kości jemu na szczęście padną i pyta: — zalim jest fałszywym graczem? — gdyż on zaginąć chce. Kocham tego, który złotymi słowy swe czyny uprzedza i zawsze więcej dotrzymuje, niźli był obiecał: gdyż on swego zaniku pragnie.Kocham tego, coKocham tych, którzy żyć nie umieją inaczej niż w zaniku, albowiem oni są tymi, którzy przechodzą.Kocham wielkich wzgardzicieli, gdyż to są wielcy wielbiciele i strzały tęsknoty na brzeg przeciwny.Kocham tych, którzy nie szukają aż poza gwiazdami powodów, aby zaniknąć i ofiarą się stać, lecz ziemiNie grzechy wasze — wasze przystawanie na małym woła do nieba, wasze skąpstwo nawet i w grzechu, oto co woła do nieba!Gdzież jest ten piorun, który by was liznął swym językiem? Gdzież jest ten obłęd, który by wam zaszczepić należało?Patrzcie, ja wasNiegdyś było bluźnierstwo wobec Boga największym zuchwalstwem, lecz Bóg umarł, a z nim zmarli i ci bluźniercy. Ziemi bluźnić jest rzeczą najstraszniejszą, jako też cenić bardziej wnętrzności niezbadanego, niźli treść tej ziemi.Niegdyś spoglądała dusza wzgardliwie na ciało; naonczas była ta wzgarda czymśGdy Zaratustra zaszedł do najbliższego miasta, co u skraju lasów leżało, znalazł tam wiele ludu zgromadzonego na rynku, gdyż było obwieszczone, iż linoskok da widowisko. I Zaratustra tako rzekł do ludu:— *Ja was uczę nadczłowieka*. Człowiek jest czymś, co pokonanym być powinno.— I cóż robi święty w lesie? — zapytał Zaratustra.Święty odparł:
—— Czemuż — odparł starzec — usunąłem się i ja niegdyś w lasy i w głusz samotną? Czyż nie dlatego, żem ludzi nazbyt ukochał?Teraz miłuję Boga, nie kocham ludzi. Człowiek jest rzeczą zbyt niedoskonałą. Miłość ku ludziom zabiłaby mnie.Zaratustra odparł:Zaratustra zstępował samotny z gór, nie spotykając po drodze nikogo. Gdy jednak w las się zanurzył, stanął nagle przed nim starzec, co opuścił chatę swą świętą, aby korzonków szukać po lesie. I rzekł starzec do Zaratustry tymi słowy:— Nie jest mi obcyDziesięć lat wchodziłaś tu do mej jaskini; znużyłabyś się i jaśnieniem twym, i drogą twą beze mnie, bez mego orła i bez węża mego.Lecz my oto oczekiwaliśmy ciebie każdego zaranku i, biorąc nadmiar światła twego, błogosławiliśmy cię za to.
Spojrzyj!


