Opus magnum blackpillowej muzyki to był Waldemar Goszcz śpiewający w swoim hicie "Orfeusz" o tym, że rucha Karyny a one nie mają sobie robić nadziei bo je i tak zostawi nad ranem. A koleżanki w klasie i tak wzdychały do jego plakatów i bujały się w rytm tej muzyki. Do tego miał kwadratową mordę chada i zawód modela.

#blackpill #muzyka
giga_jablecznik - Opus magnum blackpillowej muzyki to był Waldemar Goszcz śpiewający ...
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach