Wstałem rano zrobiłem sobie kawę śniadanie, zapakowałem i w auto w trasę.
Przy którymś mieście autostopowiczka.
Pyta czy zabiorę ją tu, mówię, że mogę zabrać do rozjazdu.
Ona spoko i tak ma bliżej.
Dojeżdżamy do krzyżówki i jęczy, że jej zależy żeby się szybko dostać.
Ogólnie miałem to gdzieś mogłem jechać w lewo bo i tak później bym odbił ale marudzę, że pojadę w prawo bo lepsza droga tędy.
Przy którymś mieście autostopowiczka.
Pyta czy zabiorę ją tu, mówię, że mogę zabrać do rozjazdu.
Ona spoko i tak ma bliżej.
Dojeżdżamy do krzyżówki i jęczy, że jej zależy żeby się szybko dostać.
Ogólnie miałem to gdzieś mogłem jechać w lewo bo i tak później bym odbił ale marudzę, że pojadę w prawo bo lepsza droga tędy.























