Kumpla mojego kolegi wywali z pracy tuż przed świętami... Wyobrażacie sobie? Dwa dni przed wigilią. Pracował od roku, zatrudnili go, bo jakiś zagraniczny gość uciekł ze stanowiska, zostawiając firmę przed ważnymi sprawdzianami. I ojciec tego kolegi wziął ten rozgrzebany etat, narobił wszystkim w firmie nadziei. Wyrobił normy, ale w tak gównianym stylu, że jego podwładni sami zwrócili się przeciwko niemu. Była jeszcze sprawa dodatkowej premii od Prezesa, nazwijmy go Mateusz. Ten obiecał
promile - Kumpla mojego kolegi wywali z pracy tuż przed świętami... Wyobrażacie sobie...

źródło: comment_1671707613toGfosmKK2usyVKfvmLfbu.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Parafrazując klasyka
Już nie będzie Czesława Michniewicza na następnych Mistrzostwach Świata. Fenomen sportowy. Powtarzalność telefonów do fryzjera przez lata, przez dekadę. Coś niewiarygodnego! Co tydzień siadaliśmy, jak do telenoweli, żeby właśnie oglądać tę żenadę. Fenomen socjologiczny! Ileż rzeczy można było mu przypisać podczas tej kariery? Że można w życiu wygrać ewidentnie z układami. Że jest człowiekiem nierzetelnym, posłańcem po numery kont o 3 w nocy, wielkiej kompromitacji. Przecież my, dzięki tym transmisjom,
89adr89 - Parafrazując klasyka 
Już nie będzie Czesława Michniewicza na następnych M...

źródło: comment_1671707132L0QAGzW6lFWCLmBe1NTCN3.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Pomimo kolejnego straconego roku muszę przyznać, że cieszę się, że Michniewicz dostał w styczniu tę robotę.

Pokazał wszystkim polskim kibicom, że awans z grupy za wszelką (hehe) cenę nie jest wartością samą w sobie. Jeśli kontekstem jest żenująca, wstydliwa gra, pycha i zakłamanie w mediach oraz dzielenie nocą publicznych pieniędzy to taki “sukces” smakuje jak ciepłe, wygazowane Beczkowe Mocne. I to w dodatku nie wiśniowe.

Świetnie się złożyło, że cała ta kadencja zapaliła również
DrDick - Pomimo kolejnego straconego roku muszę przyznać, że cieszę się, że Michniewi...

źródło: comment_1671705474kQBecOZETrt99XW2ClOHIy.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

awans z grupy za wszelką (hehe) cenę nie jest wartością samą w sobie


@DrDick: ale z tym awansem to nie chodzi "wywalczenie go" za "wszelką cenę" bo tak wcale nie było. Gdyby np. Argentyńczycy dalej atakowali przy wyniku 2:0, a Polacy uciekali się do gry na czas, fauli (trener zabrałby piłkarzy z kartkami, a ci co by weszli faulowaliby w oczywisty sposób), grali w podawanie sobie w kółko piłki itd.
  • Odpowiedz