Fajniej by było jaky się okazało, że Matrix to taki Tinder 2.0 jak było w Black Mirrorze. Jeżeli wolisz żyć z partnerem w śmierdzącej dziurze i żreć rdę to jest spoko.
Albo jakby poszli w innym kierunku i jest to test na dorosłość czy coś w tym stylu - duża symulacja aby wyłonić świadomość, która zasługuje na życie w prawdziwym świecie (coś jak the Egg - taki short).
No to ja jestem chyba jakiś inny bo czuję się pozytywnie zaskoczony.
Pierwsze 20 minut nie napawało optymizmem, ale potem do samego końca czułem pozytywne emocje. I szczerze powiedziawszy dopóki nie wlazłem na wykop i na filmweb nie przypuszczałem, że będę tak odosobniony ze swoją opinią.
@Ojciec_Slabeusz: Rowniez jestem zadowolony. Film mial jest nakrecony naprawde niezle, fabula ma sens ani nie jest naciagana, w zaden sposob nie ma homo propagandy (czego sie balem). Grading zmienia sie caly czas zaleznie od scenerii, a pod koniec wpada w zielen.
Na filmwebie i wykopie same krytyczne oceny, bo siedzi tu banda plytkich dzieci, ktore oczekiwaly nie wiadomo czego (a glownie strzelania i prania mo mordach). Bardzo dobrze zrobili Wachowscy skupiajac
mógłbyś napisać coś więcej? Ciekawi mnie jakie pozytywy widzą ludzie w tym filmie.
Podobały mi się nowe koncepcje, jakie za tym stały, podobają mi się nowi bohaterzy Bugs i Seq, niezła kreacja czarnych charakterów, a najbardziej świetny powrót Neo i Trinity, którzy byli lśniącym brylantem w tym filmie, chemia 1:1 z trylogii, co w tym wszystkim w zasadzie było, moim zdaniem, najważniejsze.
@randomname1: Jest ok - początek jest fajny. Jak zaczynają gadać to mówią więcej i więcej głupot. Do tego w ogóle nie czuć kto jest kim w sensie mocy. Jeśli wszyscy robią wybuchy i super walczą to nikt nie jest super mocny.
@randomname1: Film o miłości a nie o matrixie, nic szczególnego do czego by się chciało wracać, dosłownie pare ujęć mi się podobało, z ludźmi skaczącymi z budynków i te z pod helki gdzie spadały łuski po pociskach. Takie solidne 4/10. Film bezjajowy, nudny. Oglądałem go na 3 czy 4 razy bo momentami zasypiałem.
W czasach PRL, wiecie, ścisła cenzura, w pewnej wsi koncert chciał dać zespół o pięknej nazwie "P--------e". Niestety, źle by to wyglądało na plakatach, więc sprytny sołtys tejże wsi postanowił zmienić nazwę na "Nie Jest Dobrze". Historyjka kończy się happy endem, zespół się zgodził, koncert był udany. A teraz przechodzimy do głównego powodu, dla którego to słyszycie. Moi drodzy, obejrzałem nowego matrixa. Nie jest dobrze #matrix
@Dziarskiluj: pomijam kwestię tego czy były lepsze czy nie. Ale jeżeli widziałeś je dawno to sobie odśwież. Ckliwe filmy, w którym głównym wątkiem jest miłość - tak wyglądały. ( ͡°͜ʖ͡°)