No ale znów byłam świadkiem, jak prawie trzydziestoletnie "dziecko" jest umawiane przez rodzicielkę na bodajże rehabilitację, pomimo iż sam zainteresowany stał obok.
Drogie mamusie, wsadźcie se tą troskliwość w... wiecie co.
Widać jak to pokolenie 88-98 jest jakoś upośledzone. Starsi millenialsi zdaje się nawet ogarniają (chociaż może nie jestem obiektywna, ale sama jestem urodzona początkiem lat osiemdziesiątych i moi rówieśnicy nawet przytomni się wydają), najmłodsza grupa (jeszcze nastolatków, ale już dojrzałych) też sobie radzi pi razy drzwi, ale jest masa osób dwudziestokilkuletnich, którzy nie wiedzą gdzie jest jaki urząd, gdzie trzeba się zarejestrować do lekarza i - słyszałam to osobiście - nie wiedzą co powiedzieć dzwoniąc np. w sprawie rezerwacji pokoju w hotelu (ale co ja mam powiedzieć jak odbierze? ).
No jak to gurwa co?








































źródło: comment_nVoM6F4N9pzqRoLMAFwhuwbPM3k91aLO.jpg
PobierzKomentarz usunięty przez autora