Niczym nie skrępowana wolność, radość i szczęście. Jednia. Człowieczeństwo.

#lsd dla mnie to początek do odkrywania pięknej, czystej i wspaniałej natury rzeczywistości. Mam nadzieję, że już nigdy nie będę musiał po nie sięgać - znalazłem to, czego szukałem tutaj i teraz. Schowane w ciszy za dźwiękami, w przestrzeni zawierającej materię. W ciele wypełnionym żywą energią. W teraźniejszości, która pali ogniem świadomości wszystkie problemy.
@morfeusz420: Oświecenia nie znajdziesz w tonie narkotyków i używek, chyba za za wzór oświecenia weźmiemy regge brudasa który uważa, że kontaktuje się za pośrednictwem kartoników z chemią z jakimś planem astralnym. Wrzuć na luz, idź do lasu, przejdź się, pobiegaj\poćwicz, poczytaj dobrą książkę, ułóż pasjansa, pogadaj z ważnymi dla siebie ludźmi, rób, #!$%@?, cokolwiek. Zaćpanie się do tylko odłożenie problemu na bok.

I to mówię ja, facet który #!$%@? się narkotykami
Ciekawa ankieta przeprowadzona na kilku tysiącach osób zażywających psychodeliki.

Nigdy nie miałem bad-tripa:
LSD - 53,4%
Psylocybina - 54,2%
DMT palone - 72,8%
DMT spożywane z MAOi (ayahuasca) - 68,5%

Każde doświadczenie było znaczącym, mistycznym, duchowym przeżyciem:
LSD - 35,5%
Psylocybina - 37,8%
DMT palone - 52,9%
Ayahuasca - 61,4%

Więcej danych, pełne wyniki:
http://www.neurosoup.com/lsd-psilocybin-and-dmt-frequency-of-bad-trips-and-spiritual-insights/

#psychodeliki #narkotykizawszespoko #lsd #dmt #ayahuasca
@kubako: Bardzo ciekawe opracowanie.

Tu też dobre dane nt. bad tripów po LSD, szczególnie dla ludzi którzy twierdzą że po LSD "bardzo łatwo o bad trip".

Dla DMT czy psylocybiny prawdopodobieństwo jeszcze mniejsze.

A odnośnie doświadczeń mistycznych to zapewne największy ich odsetek jest przy Ayahuasca z powodu brania jej na ceremoniach głównie.
źródło: comment_B0qiJz5fxkcWBQj13Bpu9oATcT4oqDo6.jpg
Dla DMT czy psylocybiny prawdopodobieństwo jeszcze mniejsze.


@Donk_von_Fisher: Wydaje mi się, że to dlatego, że mniej osób z nich korzysta, są to bardziej świadome osoby i używa się ich w lepszych warunkach. LSD często biorą ludzie bez przygotowania, gdzieś w mieście, na imprezie, w domu z rodzicami i bóg wie jak źle jeszcze.

Z drugiej strony, to co trochę psuje obraz tego badania, to wykresy dotyczące ilości doświadczeń wśród badanych.
Wynika
Poprosiłem o zmianę trochę nieaktualnego banneru w tagu #mindtripper. Dodałem również do opisu link do #wykoplayer, gdzie możecie posłuchać (z autoodtwarzaniem) muzyki z tagu. Polecam szczególnie, gdy umysł już nie pozwala na takie akcje.

Od siebie dodam, że w tagu można wrzucać dowolną muzykę psy, wizualizację, gry i wszystko co może się przydać.
Sam przeskoczyłem już z muzyki psy trance do #tribal, #psychodelicrock oraz #minimaldub. Zastanawiam się też
@chilling: Z lat 60 mogę polecić koncertówkę Grateful Dead "Live/Dead" (do tego ew. studyjne "Anthem Of The Sun", tylko tam już tego wokalu jest więcej) i jakieś koncertówki Pink Floyd z okresu przed DSOTM (m.in. live z Ummagummy). Tam co prawda trochę wokalu czasami się pojawia, ale jest to muzyka prawie w całości instrumentalna. Jeżeli wolisz coś bardziej minimalistycznego i eksperymentalnego to polecam wgłębić się w krautrock lat 70 (szczególnie Agitation
@iwieszOCB: jako ciekawostkę mogę powiedzieć, że jest to stronka syna Kena Keseya - gościa, który w latach 60-tych, gdy LSD było jeszcze legalne, jeździł po Kalifornii swoim kolorowym autobusem szkolnym i organizował Acid Tests - całonocne imprezy, gdzie wstęp kosztował parę dolarów i w cenie był łyk soku pomarańczowego z rozpuszczonym kwasem. W ten sposób wprowadził w psychodeliki dziesiątki tysięcy ludzi :)
źródło: comment_cmTM8IZbDcqBiuwRXrjswMjuxEPNg4jP.jpg
Muszę się gdzieś "wyspowiadać", a nie ma w pobliżu nikogo mi bliskiego ani obeznanego w temacie, aby mi pomógł. Tekstu zrobiło się bardzo dużo, więc to co wydaje mi się zbędne daje w spojler i dodaje tl;dr z pytaniami na dole.


Przyszła do mnie wczoraj dostawa od nowego sprzedawcy. Postanowiłem od razu spróbować, w końcu byłem wyspany, zadowolony, trochę zmęczony, bo po bieganiu, ale w bardzo dobrej kondycji psychicznej. Koło 23.00 Wziąłem
@Big_Gru: Odpowiedzi:
1. Raczej LSD, chociaż pasuje mi tu bardzo nbomka z B.
2. Bez laboratorium się nie da.
3. Zadaj sobie to pytanie pojutrze ;) poznasz odpowiedź i będzie raczej przecząca.
4. Jasne, że miał. Każdy kto miał większą styczność z psycho.

Osobiście całkowite oderwanie od ego, przestrzeni, ciała, zmysłów i ogólnie świata miałem po nbomce, właśnie z literką B stąd moje przypuszczenia z pierwszej odpowiedzi. Tak samo to że
@BillyB: Poszedłem na spacer, chyba z 10km, później siedziałem nad jeziorem i jadłem lody śmiejąc się ze swoich myśli. No ale to była trochę mniejsza dawka, bo jednak kręcili się ludzie i chciałem ogarniać. 180ug. Generalnie żałowałem, że nie wziąłem rolek bo miałem ochotę pojeździć ;)
#lsd #narkotyki #narkotykizawszespoko #trip #ciekawostkihistoryczne #transwizje #swiadomosc

Aleksander Shulgin przez większą część życia zajmował się syntetyzowaniem substancji zmieniających świadomość, które uważał za najbardziej przewidywalne, a przez to najskuteczniejsze narzędzie do poznawania ludzkiego umysłu i duszy. Zakładał, że skoro ludzkość używa ich od niepamiętnych czasów, powinna o nich jak najwięcej wiedzieć, aby móc to robić w odpowiedzialny sposób.
Żaden inny chemik, z wyjątkiem Alberta Hofmanna, nie jest otaczany równie dużą czcią przez entuazjastów
źródło: comment_MoBoE4keVc4aVE7IieNea4gmS2WyOavO.jpg
Dzisiaj 72 rocznica.

19 kwietnia 1943 roku Albert Hofmann przyjął LSD i wsiadł na rower. Wydarzenie to zapisało się w historii jako tzw. Bicycle Day. Hofmann tak o tym pisał:

"Kiedy jechałem na rowerze... mój stan znacznie się pogorszył. Wszystko w moim polu widzenia lśniło i było zniekształcone, niczym w krzywym zwierciadle. Odniosłem też wrażenie, że mój rower nie rusza się z miejsca. Asystentka powiedziała mi później, że jechaliśmy bardzo szybko.
źródło: comment_qy1cxTbGyQImPaY49xi8CfyRJiFYZ9vN.jpg