Najlepiękniejsze i jakże mroczne i nieubłagane jest to, że już w wigilię po moim ciele rozleje się substancja psychoaktywna, a mózg zaleje poczucie nieogranuczonej rozkoszy, żadna siła nie zatrzyma tego, chociaż ja wiem, że to strasznie boli system, który chciałby mi wszystko wyregulować, wydzielić i ustawić mnie tak, żebym robił wszystko, żeby innym było dobrze a nie mi i to niby dla mojego dobra.
Moja postawa nie jest potępiana w trosce o
Moja postawa nie jest potępiana w trosce o

























Tyle wysiłku i jakichś akrobacji, żeby mieć to co każdy seba z piwkiem w ręku na słoneczku ma naturalnie prawie cały czas.
Żeby mieć tą taką falę ciepła, brak lęku o przyszłość i takie przyjemne uniesienie i poczucie w środku, że ze wszystkim dam radę, że się