Jedzie trędowaty tramwajem. Wchodzi kanar, podchodzi do niego:
- Bilet proszę.
Ten spanikowany zaczyna przetrząsać kieszenie. Odpada mu ręka.
Przeprasza, podnosi ją i wyrzuca przez okno. Zdenerwowany, jeszcze gwałtowniej przeszukuje kieszenie. Odpada mu noga. Przeprasza, podnosi I wyrzuca.
Już w kompletnej panice traci drugą nogę. Za okno.
Kanar przygląda mu się i mówi spokojnie:
- My tu gadu gadu, a ja widzę, że pan mi powoli #!$%@?.
#humor #smieszne #kawal
Dobry #humor #kawal

Międzynarodowe zawody w przeklinaniu. Trzech finalistów: Amerykanin, Rosjanin, Polak.
Finalistów usadzono w szczelnie zamkniętych kabinach, żeby nie mogli się podsłuchiwać i podpatrywać. Komisja dała znak. Pierwszy wystartował Amerykanin:
- Fak, mada faka, fak jo self ... itp., itd... I tak przez około 5 minut.
Drugi Rosjanin:
- Job twoju mać, bladź, ch*j wam w żopu... itp. itd..
Po dziesięciu minutach ostrych słów przyszła kolej na Polaka. Lekki rumor w
Stary kawał, który Alosza Awdiejew opowiadał rok temu na swoim koncercie w Bielsku-Białej. Genialny, a pewnie mało znany:

Kilku staruszków od lat spotykało się w restauracji "Złoty Lew",
kiedy mieli pięćdziesiąt lat, mówili - chodźmy do złotego lwa, bo tam są piękne kelnerki,
kiedy mieli sześćdziesiąt lat mówili - chodźmy do złotego lwa, bo tam dobrą wódeczkę dają,
kiedy mieli siedemdziesiąt lat mówili - chodźmy do złotego lwa, bo tam są wygodne
Są dwa okopy. W jednym są Polacy, a w drugim są Niemcy. Żołnierze ostrzeliwują się każdego dnie i nikt nie ginie. W końcu generał polski wpada na myśl i mówi do żołnierzy:
- Jakie jest najczęstsze imię w Niemczech
- Hans panie generale.
No więc polski żołnierz krzyczy:
- Hans!
- Ja
I ginie
-Hans!
-Ja
A z okopu niemieckiego za każdym razem podnosi się żołnierz i go zestrzeliwują. I tak dziesiątkują
#kawal #suchar #heheszki
Siostra Małgorzata przez przypadek trafia do piekła, dzwoni do św. Piotra:
- Św Piotrze, nastąpiła pomyłka, zabierz mnie stąd!
- dobra, jutro to załatwimy - ale św. Piotr zapomniał. Następnego dnia siostra Małgorzata znów dzwoni do św Piotra:
- Św Piotrze, zabierz mnie stąd natychmiast! Na wieczór zaplanowana jest orgia i udział jest obowiązkowy... - ale św Piotr znów zapomniał. Następnego dnia znów dzwoni siostra Małgorzata, przerażony św Piotr
Górale opalają się na waleta na hali. Po jakimś czasie:
- Hej baco, pieką Cię jajka?
- A no pieką. Pójdziemy do Maryny ona co poradzi.
Maryna jak ich zobaczyła kazała im wejść do bani i ukucnąć po same jajka w maślance. Nagle weszła sąsiadka. Widząc górali kucających w maślance tak mówi:
- Jak się chłop spuszcza to jo widziałam, ale jak tankuje to nie.
#kawal #dowcip #zart
Chciałem wam zaprezentować taki #kawal , pewnie #suchar więc #pewniebylo
Trochę #heheszki a trochę mój pogląd na #ateizm ew. #gimboateizm ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#spamtagami trochę wyszedł.
Działo się to w czasach, kiedy władza radziecka zaciekle zwalczała religię jako opium dla ludu i zabobon. Nauczycielka na lekcji oznajmiła dzieciom, że Bóg nie istnieje, więc nie muszą sobie nim zawracać głowy. Jako praktyczny dowód zaproponowała:
- Wszystkie dzieci robią