Dumny posiadacz kolekcji prawie 200 numerów Kaczora Donalda z lat 1995-2002 :D Aż się łezka w oku kręci jak sobie przypomnę jak kochałem to czytać jako mały dzieciak i co środę prosiłem mamę o drobne na nowego "Kaczora";) I te wszystkie pomysłowe gadżety, to było wtedy coś:)) #kaczordonald #komiks #nostalgia #dziecinstwo
Piobuko7 - Dumny posiadacz kolekcji prawie 200 numerów Kaczora Donalda z lat 1995-200...

źródło: comment_840cVwGGduP6aiMYYHZFdRuQg1jXOIPD.jpg

Pobierz
  • 37
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Michallokun: były nie tylko gry, także bardzo nietypowe rzeczy typu lepka łapka, zestawy detektywa, mikroskop, wielofunkcyjny "kompas", zestawy do sztuczek albo żartów i inne bardzo pomysłowe albo bajeranckie rzeczy którymi można było szpanować pod trzepakiem na osiedlu lub w szkole:)))
  • Odpowiedz
@Krupier: Do tej pory mam hokej z Kaczora Donalda który był dodatkiem w 97 albo w 98. A z szybowcem też z Kaczora Donalda byłem królem przedszkola. To już nie wróci ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
Znacie może jakieś źródło w ktorym znajdę jakieś elektroniczne wydania #kaczordonald czy #gigant itp. Oczywiście fajnie by było w jak najlepszej jakości, im więcej (mam na myśli od jak najstarszych wydań) tym lepiej:) #gimbynieznajo w sumie :)
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mirki, czytał kto Kaczora Donalda tak w okolicach 2001/2002 roku? Pamiętam że do któregoś numeru była dołączona książka, której tytułu nie mogę sobie przypomnieć. Była o grupce dzieciaków które razem ze swoją ciotką lecąc samolotem (jakąś awionetką) rozbiły się na jakimś zadupiu. Tam był jakiś obskurny hotelik, i jakieś laboratoria które potem odkryli. Któregoś z nich potem porwali, i tak dalej - typowy "thriller" dla gówniaków. W tym labolatorium były chyba jakieś
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Drzemka_w_cieniu_drzew: Znam ten ból - u mnie zachował się chyba ledwie jeden numer.

Co do książki to przypomniało mi się jeszcze że małpy w tym labolatorium chodziły w takich czerwonych szatach, przez co nie było wiadomo na początku co to za postacie. A całe to zadupie było gdzieś na bagnach, bez łączności radiowej.
  • Odpowiedz
@chkm8te: Pamietam jak za malolata jezdzilem na domek letniskowy do cioci. Miala tam z 4 GIGANTy ktore co roku czytalem od nowa. Tylko pomijalem te z myszka Miki bo ssala. Najlepsze to z Sknerusem byly bo to byl ziomek z zasadami.
  • Odpowiedz