Sytuacja z osiedlowego #freshmarket. 4 juwenaliowych studentów śmieszków, ubranych jak metrocioty z mentalnością gimbusów kupuje wódkę, chipsy i przepoje. Przedłużają temat na potęgę, wyrywając sucharami w stylu


ekspedientkę podmiejskiej urody. Kręcą gównodyskusję w stylu


I najlepsze w tym wszystkim jest to, że od cweli wyzywa typa kolo w spodniach tak wąskich, że go pewnie w #!$%@?ę uciska.

Do parteru sprowadził ich osiedlowy maksymalny patożul dając do wyboru spierdlanie albo #!$%@?.

#
@Vorland: Gdzie to można zobaczyć?

Miałem iść, ale się nie udało. Mam świadomość tego jak to wygląda, ale przecież na takich spędach nie chodzi o muzykę, tylko towarzystwo, piwo, klimat itd. Prymitywne, ale dawno już się tak nie resetowałem i jakoś mam ochotę ;)
#coolstory #pasta #miud #przegryw #stulejacontent #juwenalia

Ta historia zaczyna się późnym popołudniem pewnego deszczowo-brzydkiego dnia. Wasz narrator, czyli ja, stulejarz starej daty, dziewiczy wąs pod nosem oraz zero perspektyw na przyszłość, siedział właśnie w swoim wysłużonym, absorbującym wszelkie pierdy i lekkie kropelki moczu, fotelu. Przygotowywał swoje siedzisko na całą noc #!$%@? w BattleFielda, więc strategicznie poustawiał sobie wszystko, co mu będzię potrzebne. Pusty kosz, w razie gdy nie będe mógł się oderwać
Polska.

#gliwice

Była godzina czwarta rano, gdy do policjantów zadzwonił młody mężczyzna. Prosił o pomoc, bo... siedział w wodzie i nie umiał wyjść.

Co ciekawe, młodzieniec nie miał pojęcia, gdzie dokładnie się znajduje. Wiedział tylko tyle, że jest studentem, przyjechał do Gliwic z Rybnika na studenckie igry i, jak twierdził, wpadł do Kłodnicy. Stromy, śliski brzeg rzeki skutecznie go ponoć uwięził. Oficer dyżurny łatwego zadania nie miał, bo nie mógł uzyskać