Żeby było ciekawiej - mail był adresowany tylko do mnie i do drugiej osoby pracującej ze mną w firmie.
Ja jestem wyczulony na takie rzeczy, ale potrafię sobie wyobrazić, że jakaś pani Grażynka by kliknęła w załącznik, tym bardziej, że Outlook raczej nie pokaże, że w załączniku może być wirus.




















Dla wytłumaczenia: używam wtyczki Secret Agent - rotuje useragentów i akceptowane nagłówki przez przeglądarkę z podanej listy. Za każdym przejściem między stronami miałem więc "inną przeglądarkę" siedząc na tym samym kompie. Efektem ubocznym jest to, że czasem nawet bez TORa przeskakuję między fizycznymi lokalizacjami na świecie (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
Pejsbuk lubi wiedzieć
źródło: comment_AdaWVLZutmpi5bgqdhOk6dcmw4ASgbK7.jpg
Pobierz#windowsxpwieczniezywy a nowe kupasystemy se można... #pokazkomputer
źródło: comment_a3XDWfsyvwMPersD7HPyV3klish2rmil.jpg
Pobierz