Cześć Mirasy.
Mam ostatnio taki dylemat/problem że życie wydaje mi sie nudne, niewiele rzeczy sprawia mi przyjemność.
Wiem, że brzmi błaho ale serio mnie to zaczyna hmm, denerwować?
Szybki rysopis: Mam 34 lata, mieszkam z żoną za granicą, zachód od Polski. Zarabiamy całkiem spoko (takie średnie krajowe). Jesteśmy wykształceni, mamy kupiony dom, auta itp. Nie mamy dzieci ani zwierząt. Generalnie kasa jest na wszystko więc finanse nie stanowią problemu.
No































xD
Co z wami ta postkomuna zrobiła dumni Polacy?