Dokładnie w tamtym czasie przez dwie noce z rzędu gościł w parafii dziwny mnich o imieniu Brokhard, który wracał do Europy z Bizancjum, dokąd został służbowo wysłany ze swojego kraju.
Czytałem korzystając z ostatnich przebłysków kończącego się dnia, kiedy przyszli i powiadomili mnie, że ostatnią tratwą przeprawił się przez rzekę człowiek, przypominający mnicha, pytający o coś w niezrozumiałym języku. Poprosiłem, aby go przyprowadzili.











Nie ma w tym żadnego przypadku, nikt amerykańskich producentów filmowych nie oszukał. To świadoma decyzja, by o przeszłości nie opowiadali uczeni, a pseudonaukowiec. Zwiastun serialu dokumentalnego (sic!) otwiera pytanie do głównego bohatera: „Wiesz, że podejmujesz walkę ze środowiskiem akademickim? Wiele osób po prostu nie chciałoby tego usłyszeć”. Poważnie? Takie chwyty wciąż działają? Równie dobrze można było powiedzieć: „Naukowcy go nienawidzą, odkrył prawdę o przeszłości,
źródło: 0_starozytnaapokalipsa
Pobierz@marekmarecki
Jeśli nie chcesz już być wołany/a — napisz komentarz z prośbą o usunięcie z listy!