Porównuję tak sobie nowego gimpa i paint.net i niestety nie mam za co pochwalić tego pierwszego - pod większością względów paint.net przewyższa gimpa: czas uruchamiania, intuicyjność (obu programów używam sporadycznie), łatwość znalezienia i zainstalowania dodatków, społeczność. Może i gimp ma większe możliwości, ale strasznie poukrywane. Nawet denerwuje fakt, że M-ką da się chwytać elementy spoza zaznaczonej warstwy, co jest naprawdę frustrujące, gdy w jednym miejscu jest kilka(naście) nałożonych na siebie fragmentów. A
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach