@WilczurZnahor: Może mniej bezsensów niż w trzecim odcinku, ale parę by się znalazło:
- smok, który dostał buffa / skorpiony nerfa
- smoczy ogień, który nie wiedzieć czemu działa bardziej jak fala uderzeniowa, a nie ogień (to mnie chyba najbardziej denerwowało, te "rozwiewane" budynki biły po oczach sztucznością)
- to wyjście z wody Eurona, trafienie akurat na Jaime'go i walka z nim nie trzymały się kupy
- no i Złota Kompania
Wcale nie był jakoś niespójny logicznie.


@WilczurZnahor: Szczerze to tam ani jednej sceny logicznej nie było:
- Varys niby zdradza i czeka na śmierć zamiast uciekać, a wydaje go Tyrion najlepszy przyjaciel w podzięce za uratowanie życia, Jon stoi i się gapi i nic nie mówi, wszystko spoko, wszystko w rodzinie
- złota kompania wyłazi przed mury zamiast siedzieć za nimi lub na nich i ostrzeliwać nieskalanych
- kiedy bitwa jest