Za czasów gadu-gadu, miałem swojego wirtualnego kolegę. Gadaliśmy o wszystkim, było w tym coś fascynującego bo on był z drugiego końca Polski, a wiadomo w wieku 15 lat człowiek nie był taki mobilny. Kontakt w sumie urwał nam się z dnia na dzień. Czasem zastanawiam się co u niego i czy jeszcze żyje. Nori z forum dvhk jeśli tu jesteś to daj znać :)
#gadugadu #neostrada
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kamilowski: Też znałem kogoś takiego. W 1996 roku graliśmy w Duke Nukem 3D przez modem (miał jakąś tam wojskową linię i połączenia za darmo), codziennie po kilka godzin. Trwało to miesiącami. Pewnego dnia nie zagraliśmy i nigdy więcej o nim nie słyszałem.
  • Odpowiedz
@kamilowski: Chyba każdy, kto korzystał -naście lat temu z GG jak teraz z komórki miał takiego znajomego. Pozdrawiam Piotrka z Krzeszowic, którego poznałem koło 2004 roku na jakimś sportowym czacie przed Euro. Też czasami się zastanawiam, czy żyje :D
  • Odpowiedz
  • 6
Zainstalowałem sobie aplikację gg, w ciągu 15 minut napisały do mnie trzy małolaty i oferowały swoje nagie fotki za sms premium. Szkoda, że najlepszy komunikator sprzed ery fb upadł tak nisko.
#gorzkiezale #gadugadu
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

A pamiętacie wtyczki do #gadugadu? Najbardziej podobał mi się program, który działał jako "proxy". Tworzyło się fejkowy profil gg z nowym numerem, wybierało się dwóch znajomych i pisało do nich "Cześć". Oboje dostawali to z naszego numeru. Odpisywali na nasz numer, a program automatycznie przesyłał to dalej, do tej drugiej osoby. Najśmieszniej było, jak pisały ze sobą dwie osoby, które się znały, a rozmawiali jak z nieznajomymi.
#gimbynieznajo
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Komunikator Gadu-Gadu zawdzięczał sporą część swojego uroku siedemdziesięcioznakowemu ograniczeniu w opisie dodawanym do aliasa. Użytkownicy zagospodarowywali tę skromną przestrzeń literacką na przeróżne sposoby. Dało się wyróżnić szereg typów:

Cyciarze lubowali się w cytatach — aforyzmach, wersach piosenek i poematów, albo po prostu wyrwanych z kontekstu, ale fajnie brzmiących fragmentach tekstów dowolnego typu. Niektórzy z nich mieli koncesję na cudzysłów i wtedy od razu było widać, że dany opis to cytat. Inni, rozmiłowani w
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach