Obok dworca w #sochaczew jest taki malutki sklepik, gdzie zawsze kupowałem energetyka Ngine za 2 zł. Często miałem problem żeby przypomnieć sobie tą nazwę, dlatego prosiłem o energetyka za 2 zł (i dostawałem Ngine). Dzisiaj poprosiłem o Ngine i pani sprzedająca woła do mnie 1,8 zł. Spytałem że jak 1,8 zł skoro zawsze było 2 zł, a ta do mnie ze u niej potaniało XD jednak
Piłem tego monstera w wersji z Hiszpanii i pamiętam że smakował inaczej niż ten z Żabki. Ten nasz jest dużo kwaśniejszy i aż ryja wykręca. Nie smakuje gorzej, żeby nie było, bo pewnie ta zwiększona kwaśność jest zrobiona celowo bo może my Polacy lubimy kwaśne napoje, ale mi się to akurat nie podoba bo przegięli pałę Smak to apple&kiwi, czuć też coś na kształt agrestu albo ananasa, nie wiem, ale faktycznie smakuje
Monster Mule Ginger Brew, dostępny już u nas na stacjach benzynowych Orlen.
Zapach: Przyrównałbym to do napoju typu ginger beer (np. Old Jamaica Ginger Beer), ale z zdecydowanie mniej intensywnym zapachem imbiru. Potem ten zapach jest przyćmiewany przez zapach cytrusów.
Smak: Od połączenia imbiru z kofeiną oczekiwałem mocno chemicznego posmaku, ale ku mojemu zaskoczeniu wcale tak nie jest. Nie czuć nawet wcale że jest to napój energetyczny. Smak imbiru nie jest już
Jak można #!$%@?ć taki szajs jak to robi producent Tigera? Pisałem ostatnio, że kupiłem i smakował #!$%@?, bo okazało się, że bez żadnej informacji #!$%@? tam sakruloze. Dzień później jestem w Biedrze, patrzę taki sam Tiger, zerknę skład - sakrulozy nie ma, #!$%@?.jpg. Co więcej puszki niczym się #!$%@? nie różnią, picrel - lewa ma sam cukier, a prawa cukier z sakrulozą. Mam ochotę kręcić małysza tak się #!$%@?łem. (・へ
@radziuxd: ale o co ci chodzi? skład jest przecież podany, chyba nie oczekujesz że jebną na etykiecie OD DZISIAJ Z SAKRULOZĄ
dla mnie gorzej #!$%@? ze spritem, zamienili cukier na słodzik i dali napis na etykiecie coś w stylu "teraz bez cukru" a po kilku miesiącach wrócili do cukru i zamienili ten napis na coś w stylu "wrócił klasyczny smak" xD
@patrick_baitman: Czyli sam sobie odpowiedziałeś, dali info? Dali. Identycznie zrobiło Mountain Dew, dali dopisek "NEW DEW, NO CALORIES". I to właśnie o to chodzi, że Tiger tnie w #!$%@?. Ta domieszka słodzika tak wystarczająco zmienia smak, że go #!$%@?łem.
Za dodawanie jakichś cukropodobnych gówien bez umieszczania info na opakowaniu powinien być sztum. Kupiłem sobie Tajgerka Classic jakby nigdy nic, a tu w smaku jakaś #!$%@? jakbym czuł aspartam. Sprawdzam skład - cyk SUKRALOZA. NO #!$%@? DZIĘKI. Pyszne. #zalesie #energetyki #tiger
Po każdym wypitym monsterku zaczynają mnie nachodzić silne mdłości, piłem do tej pory prawie codziennie po 2 i nie było tego problemu. Czy ktoś też tak miał i to znaczy, że pora je odstawić?