#sny #dziwne sny

Ponad rok temu przyśniło mi się mniej więcej coś takiego:

Najpierw byłem na lekcji muzyki w mojej starej szkole z nietypowymi znajomymi. Zajęcia prowadzone były przez nauczycielkę historii. Dostaliśmy zadanie narysowania pięciolinii w zeszycie w kratkę. Powiedziałem, że #!$%@?ę taką robotę i zacząłem uciekać na podwórze przez główny korytarz. Okazało się, że przed szkołą stoi 2 ktosiów, a obok nich leżał skuterek (taki jaki był w filmie głupi i
Ja #!$%@? xD. Nie wiem czy to jakiś wirus czy coś, może jakiś skrypt, ale nie wytrzymie z tym dłużej xD.

Najdziwniejszy "wirus" świata.

Gdy słucham czegokolwiek na youtube puszcza w losowych momentach tekst bonusa bgc "lecimy tutaj" xD.

Wie ktoś jak to usunąć, miał to ktoś kiedyś? Jeszcze nigdy się tak nie uśmiałem słuchając muzyki, ale powoli zaczyna denerwować

[ #dziwne #komputery #wirus #bonusbgc #wtf #lol ]
Ogólnie to mam taką wizję, że ludzkość to jeden, wielki eksperyment prowadzony przez dużo bardziej inteligentne od nas formy życia. W sensie, że dawno temu kosmici przybyli i na planecie z dobrymi warunkami zaszczepili życie i sobie nas obserwują. Nie wiem w jakim celu, ale mniejsza z tym.

Bardziej zastanawia mnie kwestia zakończenia eksperymentu. Kiedyś im się znudzi, albo dane płynące z ziemi przestaną być potrzebne i postanowią zakończyć to wszystko. Myślę,
@elderflower: Nie wiem czy takie coś byłoby dla mnie karą. Już teraz mam świadomość, że moja śmierć byłaby dla moich bliskich tragedią i bardzo by cierpieli, potrafię sobie to wyobrazić. Jednocześnie, gdybym umarła (nie ze swojej woli) to nie czułabym się winna ich cierpieniu, bo nie miałabym wpływu na to, że umarłam, a oni sobie z tym nie radzą. W sytuacji, gdzie nie mam możliwości reakcji, nic nie jest ode mnie