Wczoraj namówiłam wreszcie swojego męża żeby kupić żyrandol z kryształów, baaardzo drogi (pół roku na niego zbieraliśmy).
Pojechaliśmy do sklepu, kupiliśmy i na skrzydłach szczęścia popędziliśmy do domu. Po drodze kupiliśmy butelkę koniaku (żeby nowy zakup oblać). Siedliśmy przy stole, najpierw strzeliliśmy po 50, potem powtórzyliśmy, no i mówię do swojego męża:
- A może powiesimy od razu ten żyrandol?
Mąż się zgodził.
Postawiliśmy krzesło, na krzesło taboret, mój mąż wspiął się
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Pan Misio nie umiał wymówić "R" z tego też powodu poszedł do logopedy:
- Panie doktorze nie wymawiam "EL";
- Czego?
- "El";
- "Ę"?
- "El"
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Wojsko Białoruskie ostrzelało na granicy polski strażników granicznych.
- Ej idioci dlaczego strzelacie do nas z ślepej amunicji? Obiło wam czy co?
- Dla was to ślepia amunicja. To przez Łukaszenkę u nas każdy żołnierz taką ma, u nas to jest ostra amunicja
#dowcip
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 11
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W pewnej uroczej gorskiej miejscowosci zyly razem kotek z pieskiem. Niczego im nie brakowalo. Mieli malutki parterowy domek ze slicznym ogrodeczkiem w ktorym rosly warzywa i owoce, niewielki trawnik na ktorym pelno bylo roznych kwiatkow i sadek z jabloniami i gruszami, a nad tym wszystkim zawsze bylo niebieskie niebo. Tylko dzieci nie mieli. Piesek wybral sie wiec do weterynarza, zeby dowiedziec sie dlaczego. Wszedl do doktora i mowi:
- Mamy z kotkiem
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

- Proszę Państwa jedną z cech przyszłego lekarza jest "odporność", lekarz nie może się niczego brzydzić.
Tu, profesor, dr zrehabilitowany :) wkłada palec w odbyt nieboszczyka, wyjmuje i oblizuje.
Część studentów nie wytrzymuje - wymiotuje na sam widok.
- Proszę powtórzyć czynność, od tego uzależniamy dalszy Państwa pobyt na studiach.
Po chwili
- Dziękuję bardzo - inną cechą przyszłego lekarza jest spostrzegawczość, w odróżnieniu od Państwa JA wsadziłem palec wskazujący, a oblizałem
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@cnyw: Suchar, ale dobry :)

Przypomniał mi:
Ćwiczenia, pytanie od prowadzącego do ładnej przyszłej medyczki:
- czy w członku są kości?
ee..... tak!
- tylko się pani wydawało
  • Odpowiedz
Stary człowiek o imieniu Steve idzie ulicą i widzi idącego w jego kierunku klauna.
"Hej, spójrz, klaun!" mówi Steve. - Myślisz, że mógłbyś mnie rozśmieszyć?

Klaun mówi: „Nie teraz, jestem zmęczony. Chcę iść do domu”.

"Och przestań!" mówi Steve. "Pokaż mi magiczną sztuczkę, maminsynku! Spraw, żebym znów poczuł się młody!"
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dziadek rzucał dla zabawy w babcie kartoflami:
- Nóź kvrwa nie trafiłem - powiedział;
- Nóź kvrwa nie trafiłem - powiedział znowu;
- Nóź kvrwa nie trafiłem - powtarzał tak za każdym nie trafionym rzutem.
Babci skończyła dawać świniom i już biegła "ochrzanić" dziadka, gdy nagle w to miejsce gdzie stała wcześniej uderzył piorun. Dziadek i babcia w szoku.
- Nóź kvrwa nie trafiłem - odezwał się głos z góry
#dowcip
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Arcybiskup przejechał do parafii na Inspekcje. Po odprawianej Mszy Świętej poszedł na poczęstunek. Przy syto zastawionym stole, uwagę przykuwała paru metrowa ryba.
- Ale piękna ryba - rzekł Arcybiskup;
- Ale s------l;
- Księże Proboszczu, jak się Ksiądz wyraża? - rzekł Arcybiskup;
- Ależ Eminencjo tak się nazywa ta ryba "ale s------l";
- Skąd Ksiądz to wie?
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach