Nawet nie wiedziałem jak bardzo to jest prawda. Zaciekawił mnie ten trening zasypiania, co to jest? W tych dyskusjach teksty typu "szkoda mi waszych mężów" to jeszcze nic.
Generalnie chodzi o to, że uczy się dziecko, że jak się obudzi w nocy, to na każde kwęknięcie od razu nie przybiega ktoś. Łącznie z beczeniem przez godzinę. Jeden rabin mówi, że dobrze, drugi, że źle itd.

W międzyczasie dowiedziałem się, ze można być:
Czytałem to cztery razy i dalej nie jestem nie jestem na sto procent przekonany, że wiem o co chodzi.
Moja teoria jest taka:
Czy można anulować chrzest i zrobić jeszcze raz, bo chrzestni byli 'zmuszeni' do tej roli, a teraz się nie 'wywiązują' znaczy nie sypią kasą czy tam nie można z nich czerpać innych korzyści.
Dobrze jakby ktoś znający w sposób komunikatywny madczyny potwierdził tłumaczenie ;)
Ja wychowałam siedmioro dzieci, ja wiedziałam jak dziecku jest źle, gdzie byli rodzice.

Ja uważam bo też piątkę dzieci wychowałam, że jeżeli coś się dzieje w domu, to ja z synem rozmawiam o tym... i dziecko przyzna się jeżeli ma dobre relacje z rodzicami, na pewno się przyzna.


A wy jakbyście bronili swojego księdza proboszcza, gdybyście dowiedzieli się że jest pedofilem i molestuje cudze dzieci?

#codzienndawkamadek #neuropa #bekazkatoli #patologiazewsi #rakcontent #bekazpodludzi #
saakaszi - > Ja wychowałam siedmioro dzieci, ja wiedziałam jak dziecku jest źle, gdzi...

źródło: comment_sbrTG2whXkGn4vmzN8KeF1LD9sHqF1eD.jpg

Pobierz
@saakaszi: #!$%@?ąc od tematu wypowiedzi - kobieta ma rację, zwracając uwagę na to, że w dzisiejszym świecie rodzice nie mają czasu dla dzieci. Swego czasu uczestniczyłem w jakichś warsztatach czy szkoleniach i facet opowiadał o jakimś człowieku sukcesu, który zawsze bardzo dokładnie planował swój dzień. Jednym z punktów było "rozmowy z synem - 18 minut". Większość zgromadzonych osób zbyło to prychnięciem... Co? Poświęca dziecku tylko 18 minut dziennie?
A potem przyszło
@zolwixx my tu śmieszkujemy, a takie dramaty się dzieją pewnie w każdej biedrze :P Pojechałam sobie do rodziców w odwiedziny, na podkarpacką wieś. Ale po drodze wizyta w biedrze, bo wiadomo - jak w gości, to nie z pustymi rekami. Pani kasjerka kasuje nasze rzeczy i pyta czy zbieramy naklejki na maskotki.
Ja: A, to poproszę (myśląc sobie, że dam tą nalepkę mojej chrześnicy to się ucieszy). Nagle słyszę z kolejki:
Baba