Łatwiejszy rywal dla Liverpoolu nie mógł się trafić, dopiero co rozjechali Chelsea 4-1 przy 5 okazjach zmarnowanych przez Nuneza w tym niestrzelonym karnym, a tu znowu ten frajerski amerykański klub i to w finale pucharu ligi angielskiej. Kwestia tego na ile procent zagra Liverpool.
Na 10% zagrają to wygrają w dogrywce/karnych, na 30% wygrana jedną bramką w 90 minut, na 60% wygrana 3 lub 4 bramkami, na 100% wygrana 10-0.
W ogóle
@Illuminati2137: ja wiem ze Chelsea gra naprawde slabo jak na swoje mozliwosci, ale z tym rozjechaniem przez Liverpool to bym nie przesadzal, Chelsea w tym sezonie to City rozjechalo w dwoch meczach i gdyby byl normalny napastnik to 6 punktow bylo by murowane. Poza tym final pucharu a rozgrywki ligowe to co innego. Dodaj fakt, ze jeszcze obie druzyny maja naprawde problemy z kontuzjami i zrobienie najlepszych jedenastek jest niemozliwe.
EDIT: