Matematykowi zepsuł się kaloryfer. Wezwał hydraulika, ten postukał jakimś kluczem, pokręcił i woda przestała cieknąć. Radość matematyka szybko się skończyła, gdy fachowiec podał cenę usługi.
- Panie, ale to połowa tego, co zarabiam.
- A gdzie pan pracuje?
- Na uniwersytecie.
- No to przenieś się pan do naszej spółdzielni, pochodzisz pan, popukasz i zarobisz pan cztery razy tyle, co na tym całym uniwersytecie. Musisz tylko pan pójść do biura, złożyć podanie i już. Tylko podaj
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Rozdajo!
Haha oszalałem :D ale może będzie atencja ( ͡º ͜ʖ͡º)

a więc...

dajesz plusa, inni też jeśli chcą, ja na te plusy paczę i się nimi jaram ( ͜͡ʖ ͡€), a dzisiaj o 23:00 losuje jedną osobę z tych plusów i ZAMAWIAM PIZZE NA GODZINE I OPŁACAM JA DLA SIEBIE, nie jakaś Magritte, tylko zajebi**a pizze () (najdroższa też niestety nie;p ale jakaś
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach