U mnie w robocie jest takich dwóch stałych klientów- wspólnicy bardzo dużej firmy, obracają takim hajsem, że przy nich nasi wypokowi programiści i testo to biedaki, a mają tak lajtowy stosunek do życia, że bym się nie zdziwił gdyby śmieszkowali na mirko. Po prostu takie śmieszki poza kontrolą, ze wszystkiego kręcą bekę, są spoko dla wszystkich, nie zadzierają nosa. Gdyby mi się jakiś cudem udało w życiu, to chciałbym zachować taki luz
#oswiadczenie #januszebiznesu #bogactwo

Mirki, postanowione, Wróżbita Shinu w natarciu!

Po obszernym research'u na temat opłacalności ciecia ludzi w #!$%@? opychając im pogańskie praktyki typu tarot czy odpędzanie przeróżnych czortów, dżinów czy innych straszydeł, stwierdzam jedno głośnie, ze jest to zajebiście opłacalna sprawa.

Nie pozostaje mi nic innego jak kupić stara firankę na głowę i talie tarota.

Pobierz S.....u - #oswiadczenie #januszebiznesu #bogactwo 



Mirki, postanowione, Wróżbita S...
źródło: comment_TxczIXAWV9i0mh19hG9siBHonRoC3Zru.jpg
Poranek na stacji benzynowej. Tankuję motorower.

- które stanowisko?

- szóstka.

- czy zbiera pan punkty?

- nie, nie zbieram.

- może zaproponuję napój energetyzujący...

- nie, dziękuję.

- może hot-doga na śniadanie?

- już jadłem śniadanie.

- a może płyn do spryskiwaczy?

- do motoroweru? (w myślach dodaję "kxxxwa?")

- eee... fakturę pan potrzebuje?

- nie, tylko paragon

- karta czy gotóweczka?

- gotóweczka.

pip-pip-pip-pip-bzzz-wrrr-pip

- pięć złotych sześćdziesiąt dwa grosze.