Nadrobiłem ostatnio zaległość filmową i obejrzałem wreszcie "Łowcę Androidów". Kilka miesięcy temu przeczytałem (a raczej odsłuchałem w trasie) pierwowzór i byłem ciekaw ekranizacji bo książka (i słuchowisko) niesamowite.

Oberzałem.. i sam nie wiem co myśleć.

Bo tak z jednej strony sam film wybitny i z każdej sceny trąci epickością (obejrzałem wersję Final Cut) natomiast co do ekranizacji... no trudno chyba nazwać ekranizacją książki film który poza głównym bohaterem i światem jest spójny co do
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
@veracon to też ma swoje minusy bo ogranicza wyobraźnię :) Na przykład jak czytałem wiedźminska sage po raz pierwszy to Geralta sobie wyobrażałem, za drugim miał już twarz Żebrowskiego a ostatnio taka jak w grze ;)
  • Odpowiedz