"Dokąd idziemy? Chyba nie do komina?". Marsz śmierci z Auschwitz-Birkenau

Gdy Armia Czerwona w styczniu 1945 roku zbliżała się do Auschwitz-Birkenau Niemcy postanowili ewakuować pozostałych jeszcze przy życiu więźniów obozu. Dziesiątki tysięcy nieszczęśników ruszyło na zachód. Grozę marszu śmierci doskonale oddała Seweryna Szmaglewska, była więźniarka fabryki śmierci.

#historia
#auschwitz
#iiwojnaswiatowa
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@NieMaBogaOproczAllaha: W sumie racja: wszak wystarczyło zorientować prowizoryczny ołtarz w ten sposób, by duchowny miał twarz skierowaną ku wschodowi, wtedy, przy braku tabernakulum, faktycznie można było odprawiać mszę także w starym porządku twarzą skierowaną ku wiernym. Dochodzi też inny aspekt, na który w pierwszym rzucie nie zwróciłem uwagi: więzień przy drzwiach, zapewne stojący na czatach. Ew. przestawianie mebli mogłoby wywołać nadmierny hałas, nadmierny hałas zaś - wiadome w takim miejscu
  • Odpowiedz
Józef Bellert postać zupełnie nieznana - człowiek, który ocalił życie 4620 więźniów z Auschwitz

"Mało znana ciekawostka. Pamiętajmy o bohaterach, to bardzo często herosi pożogi wojennej. – Gdy Armia Czerwona wyzwoliła Auschwitz-Birkenau w obozie pozostawało 4800 byłych więźniów, których stan dyskwalifikował do pędzenia na zachód w marszach śmierci. Szybko przesuwający się front sprawił, że hitlerowcy nie zdążyli ich zabić, a komory gazowe były już wówczas wysadzone w powietrze – pisze Marcin Robert
MagicPiano222 - Józef Bellert postać zupełnie nieznana - człowiek, który ocalił życie...

źródło: comment_1584011899P5Cnlp2huajplT94GnAvJI.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach