Byłem niedojeżdzony po ostatnim czwartku - cały dzień jeżdzenia i single traili dziś, z minimalną ilością noszenia roweru. Żadnych rakiet śnieżnych, żadnego cięzkiego plecaka, pure fun (ʘ‿ʘ)
Mały dystans ale spore przewyższenia - konieczność wnoszenia roweru po oblodzonych ścieżkach i śnieg na trawersach/podjazdach bardzo spowalnia. 3300 m podjazdów i zjazdów, ostatnio powyżek 3k zrobiłem chyba w październiku ᕦ


















źródło: comment_h3yOu1EHBsli5My4L5fbKMPHjlLPq9Cx.jpg
Pobierz