Mircy, jest tu ktoś z #australia mieszkający w #sydney? Dostałem ofertę relokacji w obecnej robocie i zanim zdecyduję się na przeprowadzkę na drugi koniec świata chętnie posłucham opinii kogoś kto ma już taki krok za sobą :)
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@IKnowThings: nie pytaj nawet tylko korzystaj z życia i bierz. Syndey jest zayebiste (tylko zwiedzałem, nie mieszkałem). Czysto, nowocześnie, sterylnie, pięknie, ludzie uśmiechnięci, szczęśliwi, klimat idealny. W porównaniu do Polski to jest jakaś utopia nierealna.

Tylko czekam na taką propozycję u siebie w firmie, też global korpo, z biurami m.in. w USA i Azji.

Nawet godziny bym się nie zastanawiał. Nie znam nikogo kto by żałował, że się relokował do
  • Odpowiedz
@adamsowaanon: Sam pracowałem w firmie, która zajmowała się górnictwem. Mieszkaliśmy 100 km od wioski. W samej wiosce sam syf. Śmieci leżą dosłownie wszędzie. W jedynym sklepie była tzw. "no sugar policy" - bo aborygeni mają geny podatne na cukrzycę. Ogólnie, jak napisałeś - dno intelektualne, syf i rozróby. Nie spotkałem w samym mieście nigdy żadnego aborygena, co by pracował.
W Alice Springs to cały czas siedzieli pod sklepami i żebrali.
  • Odpowiedz
Znalezisko - Polka przez 40 lat karmiła potrzebujących w. W Canberze stanął jej pomnik (https://wykop.pl/link/8006235/polka-przez-40-lat-karmila-potrzebujacych-w-w-canberze-stanal-jej-pomnik)

Stanisława Dąbrowski urodziła się w 1926 roku w rodzinie Władysława Dąbrowskiego i Wiktorii Dubicz we wsi położonej przy granicy z ówczesną Czechosłowacją. Przed II wojną światową, wraz z najbliższymi, przeprowadziła się do Gorlic. W rodzinie Dąbrowskich się nie przelewało – Stanisława na własnej skórze dowiedziała się, co znaczy nie mieć dostępu do bieżącej wody czy wystarczającej ilości
Histmag - Znalezisko - Polka przez 40 lat karmiła potrzebujących w. W Canberze stanął...

źródło: stasia

Pobierz
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ludzie mają ZA WYGODNE, ZA MIŁE,MIAŁKIE życie.
No to im odwala. I mają jakieś DEPRESJE,choroby psychiczne itd,

Kiedy ostatnio słyszałeś żeby ktoś robił sobie DETOKS od przyjemności? Od prysznica, od telefonu, od informacji, wygody dnia codziennego?

Ja robię sobie raz na rok 3 MIESIĄCE potężnej wyprawy bikepacking w gorących krajach, jadę przez busz Australii rowerem, minimum sprzętu, sport od rana do wieczora, jedzenie ryżu z rybą z puszki, gotowanie w buszu,
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@wypok_wypok: facet ma trzy domy, 2 wynajmuje, pajacu.

Zjechał cały świat, nadal jeździ, jest członkiem 7 osobowego syndykatu który posiada własny mały samolot. Można go wyprowadzić z hangaru w jedną osobę. Kiedyś robił live. Poleciał do koleżanki ileś tam setek km od niego, na kawę.

Złom, pajacu.
  • Odpowiedz
Ciekawy post z dyskusji anglikow czy warto jeszcze jechac z uk do australii na stale, wielu o dziwo wrocilo do uk. Bo jednak uk jest pod wieloma wzgledami lepsza niz australia.

"I think many may be suffering the boiling frog syndrome. The quality of life has been eroded so much in Australia that I think many people still tell themselves that the UK was terrible to justify their move. I know many
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@adamsowaanon: ostatnio dostaje duzo ofert pracy do Australii. Kiedys nawet planowalem jechac, ale tak sie zadomowilem w UK ze normalnie bym tesknil. Az mi dziwnie ze wyjazd z Polski byl dla mnie latwiejszy, niz jak bym mial oluscic UK.
  • Odpowiedz