Historyczne giki, 11 września pośpieszyłem do kina na seans Midway - filmowej laurki amerykanckich bohaterów i artystycznej rozpierduchy od Rolanda Emmericha, twórcy Dnia Niepodległości. Tym razem Willa Smitha i kosmitów nie było, ale dostaliśmy za to wybuchy, samoloty, lotniskowce i pikowanie, dużo, dużo pikowania.
+sceny batalistyczne, mmm, ależ widowisko, mocne 7 w skali Baya, dynamiczna praca kamery i błyskawiczna akcja, czuć każde pier#olnięcie
+Woody Harrelson, jak wiele daje ten gość każdej



























Mam nadzieję, że Naród Wybrany nie nazwie starego Sepechy antysemitą, ale muszę przyznać, że Wilkołak na łopatki bynajmniej nie rozkłada. Mało tego - ubiegłoroczny owoc rodzimego kina trafił do mojej filmoteki na przytulną półkę średniaków. W skrócie, wyzwolone z obozu dzieci kryją się w opuszczonym dworku, ale nagle z lasu wybiegają nazi owczarki i robią oblężenie.
+ciekawe ukazanie psychiki dzieci po koszmarze obozu
+kilka fajnych ról, w tym Danuty Stenkee,
źródło: comment_QHiNHvN4DboMyRejBOqzFniByx9BvqEP.jpg
Pobierz