Dziś rocznica jednej z największych chuyowszczyzn w historii F1 i sportu w ogóle. Bardzo mi głupio gdy myślę o tym, jak byłem wtedy zmanipulowany i zaślepiony bezpodstawną nienawiścią do Hamiltona.
Jak wiecie jakiś czas temu odciąłem się od tagu i staram się unikać czytania miejsca, które przez pewien czas było praktycznie moim drugim domem, ale z nałogami trzeba walczyć. Mimo to, że trwam mniej lub bardziej konsekwentnie w moim postanowieniu, to dzisiejsza smutna rocznica sprawiła, że muszę wyrzucić z siebie kilka słów. Jak wielu z was, cieszyłem się rok temu do szaleństwa z wygranej Maxa Verstappena, jednak dziś
Słusznie - technologia, to jedyne, co chroni Tajwan w wymiarze politycznym. Bez tego stają się po prostu kolejną wysepką, której nie opłaca się bronić.
Max wiedział od początku. Jak przystało na mistrza podjął trudną decyzję i miał rację o dzień wcześniej przed innymi. Nigdy w niego nie wątpiłem - Perez tym GP zrobił idealny skrót swojego sezonu: za mało, za wolno, za późno. #f1
@zwaldemar: od początku przecież mówili że Perez ma ok tempo żeby dogonić LeClerca na ostatnim lapie co nie pozwoliłoby mu na kontrę na następnym okrążeniu, ale Gasly go przyblokował na dobra sekundę
@Miszcz_Joda: Mam dokładnie to samo. Pamiętam zresztą Ciebie doskonale. Bardziej hermetyczny klimat nie przeszkadzał w dobrym spędzaniu czasu na stronie. Teraz też już wbiję na jeden czy dwa tagi raz na ruski rok. Trochę z sentymentu.
Dla mnie jednak ten serwis już nie jest miejscem, w którym chcę się udzielać. Jest raczej przypadkowym odruchem bezwarunkowym, gdy w przeglądarce z przyzwyczajenia wejdę na wykop. Lurkuję trochę i wychodzę.