Przypomniała mi się dziś pewna historia:
Jesteśmy z dziewczyną w kościele mariackim w Krakowie, oglądamy wszystko co warte obejrzenia w środku.
Chcemy wyjść z kościoła i przechodzimy przez kruchtę. Tam wisi tablica informacyjna, na której zwykle znajdują się jakieś ogłoszenia grup parafialnych, rozpiska mszy i inne. Przy tablicy stoi kobieta w średnim wieku, koło 40tki.
Któraś z grup parafialnych "reklamowała" swoje spotkania i zamieściła tam pewne zdjęcie. Stoimy przed tablicą informacyjną w trójkę (ja, moja
Jesteśmy z dziewczyną w kościele mariackim w Krakowie, oglądamy wszystko co warte obejrzenia w środku.
Chcemy wyjść z kościoła i przechodzimy przez kruchtę. Tam wisi tablica informacyjna, na której zwykle znajdują się jakieś ogłoszenia grup parafialnych, rozpiska mszy i inne. Przy tablicy stoi kobieta w średnim wieku, koło 40tki.
Któraś z grup parafialnych "reklamowała" swoje spotkania i zamieściła tam pewne zdjęcie. Stoimy przed tablicą informacyjną w trójkę (ja, moja







Chodzi o to, że nie lubię ślubów i wesel. Długo trwają, są nudne, formalne, nie lubię takich klimatów, nie lubię takich z dużym wyprzedzeniem zaplanowanych imprez, dużo z tym zamieszania, są takie pompatyczne itd. No i moja koleżanka (w
Ja nienawidzę wesel (co jest złego w ślubach? Przecież tam nic prawie się nie dzieje), bo nie cierpię bawić się ze starymi wujkami i ciotkami w rytmach disco polo, a i tak się na nich chociaż
Na dodatek żenująco stosujesz efekt wyparcia. Dałem przykład urodzin, żeby postawić Cię w podobnej sytuacji, to Ty zaczynasz coś tam p-------ć o tym, że nie lubisz organizowanych imprez.
Bez odbioru.