Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...

delvian



źródło: comment_1644419902CaP4gx9amftkgTNisA6qP9.jpg
Pobierz
źródło: comment_1642769628vkJKJvaVdtJcEsOFflNuME.jpg
Pobierz
źródło: comment_16427568583GTHnhJblaW3owEO0tPsym.jpg
Pobierz
źródło: comment_16413094006b2lovOr05IRXjZzvvu21C.jpg
Pobierz
źródło: comment_1640752395KdTxY73Lj7EAvqiiQxn78s.jpg
Pobierz
źródło: comment_1638973165Ohl4XTBaAe9mjPZgUYvqfX.jpg
PobierzKomentarz usunięty przez autora
Po pogrzebie ojca wypędzono nas z tej skzoły, przygarnął nas komendant kołochozu /to był policjant/. Zamieszkaliśmy w jego biurze /odgrodził nam kąt/, stał tam duży piec na którym spaliśmy.
W Zamian za to, że mieszkaliśmy, sprzątaliśmy i opalaliśmy jego biuro. Po opał musieliśmy jeździć do lasu. Zaprzęgaliśmy woła do sań i jechaliśmy do lasu, tam zbeiraliśmy drzewo opałowe, łądowaliśmy na
Pomysł Mlodych
Młodzi skombinowali czerpak, który przywiązali sznurkiem i pod podważeniu klapy /okiennicy/ wyrzucali ten czerpak, któy napełniał się śniegiem wciągali do wagonu i wsypywali do garnka na piecu, otrzymywaliśmy dodatkową porcję wody. Była brudna ale gasiła pragnienie. Jechaliśmy tak dalej i dalej, nie wiedzieliśmy dokąd. Pociąg zatrzymywał się tylko w nocy, aby powyrzucać zmarłych, zabrać chorych i daćto pożywienie. Zanim dojechaliśmy do Nowosybirska, przewożono nas po kilka
Komentator
od 22.03.2020
Rocznica
od 25.01.2025
Regulamin
Reklama
Kontakt
O nas
FAQ
Osiągnięcia
Ranking