Za luty nie będzie dokładnego alkopodsumowania, bo nie prowadziłem statystyk. To znaczy prowadziłem przez pierwsze dwa tygodnie, a potem je podarłem i wyrzuciłem wpisdu. W tygodniu 6 i 7 wypijałem coś koło 22-28 piw na tydzień. W tygodniu 8 byłem trzeźwy pon-pt. W sobotę zachlałem pałę. Cały tydzień 9 piłem w sumie nie wiem ile, szacuję 20-30 piw, albo 3-8 dziennie w zależności od dnia. Od początku marca jestem trzeźwy (a jest
@Maly_Jasio: Ja się nie chwalę, robię tę statystykę w zasadzie dla siebie, nie wierzę w to że kiedykolwiek z tego wyjdę ale chciałbym jednak sobie trochę przedłużyć tę wegetację dlatego staram się nieco ograniczyć.
@pratzownick: No stary trzymaj się tam. Ja mam dziwne objawy dopiero po ok30 dniach. Dopiero wyczytałem w internetach, że to przez odstawienie. Przez pierwsze 30 dni nawet nie chciało mi się pić i nie powiązałem nawet jednego z drugim. Wszystko było ok a tu nagle ciśnienie do góry, drżenie rąk, stres, poty, bezsenność, osłabienie. Leżąc w nocy zastanowiłem się co się zmieniło u mnie ostatnio, że man takie objawy i
@kidi1: masakra, że jeszcze po tak długim czasie można się spodziewać tak intensywnych objawów. Trzeba się więc faktycznie uzbroić w cierpliwość, powodzenia
@pratzownick: u mnie prawie 5 miesięcy w końcu się uda, ważne że próbujesz bo jak ktoś jest ostro w-----y w alko to 5 dni to już jest sukces. Ja byłem tylko w fazie szkodliwego picia które mi przeszkadzało.
Jestem dzisiaj nieźle p---------y, musiałem odwiedzić ojca z którym nie znoszę mieć do czynienia. Cały czas myślę o tym jak to dotąd wszystkie problemy rozpływały się w pysznym, zimnym i przyjemnie gazowanym piwie... Nie jest lekko, muszę cały czas sobie przypominać że to nie jest rozwiązanie. #alkoholizm
@bbr555: Ostatecznie wziąłem prysznic (miał być zimny, wyszedł normalny), objadłem się jak świnia i poszedłem na spacer. Słaba kontrola nad emocjami. Na tyle się zmęczyłem dzisiaj szarganiem nerwów, że chyba zasnę bez większych problemów. Przynajmniej nie piję.
@pratzownick: przejdzie. Tylko nie licz że dziś odeśpisz. Dziwne są te pierwsze noce. Jak cię zmuli w ciągu dnia, to śpij ile możesz. Bo w nocy znów może być różnie. Mnie męczyło ze dwa tygodnie z tego co pamiętam. Powodzenia.
@Tsuoiden: No to już masz pierwszy dzień bez kaca za sobą. Dla mnie właśnie ten pierwszy dzień jest najcięższy, potem jest lżej, a później zaczynają się dopiero psychologiczne zagrywki nałogowej części mózgu.
@pratzownick: Człowieku ratuj się póki możesz, co to za życie z takim samopoczuciem. Rzuć to gónwo, zanim wrócisz do siebie w kwestii samopoczucia i natrętnych myśli to minie z pół roku.
@pratzownick p---------m na alko 4-4,5 lat, rzuc to gowno w p---u i sie nie ogladaj w tyl, jeszcze jak glupek sie zastanawiasz dlaczego tak sie czujesz...
@pratzownick nie tylko ilość ma znaczenie. Polecam umówić się na konsultacje w najbliższym punkcie leczenia uzależnień, podpowiedza, co zrobić. Inne leczenie nie ma sensu dopóki nie unormujesz nałogu. Powodzenia.
@pratzownick ja nie pije od 30 minut. Także próbuj dalej. To moja czterdziesta druga próba rzucenia nałogu w tym roku. Powtarzaj sobie "dam rade, jestem zwycięzcą".
@Zarzutkkake: Prób miałem więcej w tym roku, ale szanuję. Mi już na-biło ponad 40, więc myślę że szacuneczek się należy równie ż "dla" mnie. Żwycięzcą też bywam od czasu do czasu. Tylko niestety czasem też trzeba wytrzeźwieć.
@pratzownick Gratulację, pamiętaj, że początek jest najcięższy, potem będzie lżej, nie opuszczaj tylko gardy, bo zawsze jak się zdaje, że najgorsze za nami to często przychodzi kolejny upadek