naprawiłem pralke rodzicom co mój ojciec nie potrafił naprawić, rozkręciłem wszystkie panele, zidentyfikowałem przeciek i usunąłem usterkę nawet nie usłyszałem że dobra robota czy coś ehhh
Ale słowo poznałam rzadkie, jeszcze nie wiadomo czemu, na stronie PWN jest ono zapisane w nawiasach francuskich. ekscerpcja «wybieranie i wypisywanie fragmentów tekstu z książek, dokumentów itp.»
@poorepsilon: morga (daw., z fr. morgue) — kostnica; dawniej ciała zmarłych przechowywano przed pogrzebem w domach mieszkalnych, w budynku kostnicy wystawiano zwłoki osób niezidentyfikowanych w celu ich rozpoznania. [przypis edytorski]
Wczoraj wróciłam z samotnego tygodniowego pobytu w Bukareszcie. Było dobrze, bo dużo zwiedziłam, nuda i samotność jako takie mi nie doskwierały. A jednak, nawet tam byłam w swoim towarzystwie, co jest męczące zawsze i wszędzie.
@mythoMANIAC: nie chciał, przyjaciółka jedna i druga nie miała czasu. Też trudno się dziwić, bo najpierw kupiłam sobie bilety lotnicze w lutym, a potem przez chwilę pomyślałam o innych
@Famine: z jednej strony nie wiem, z drugiej wszystkiego. Że będzie dużo ludzi, że będą się śmiać. Najbardziej chyba boję się tam być, bo ja mam z-----y mózg I doświadczam mocnego dpdr w sytuacjach bliskości i poza samotnością, a tam będzie rodzina jej narzeczonego, siostra, druga siostra i ja. Duży stres.
Mam znajomą, która wydaje mi się być normalniejsza niż ja. Kiedyś myślałam o niej jako o osobie z którą nie jestem w stanie porozumieć się na głębszym poziomie i to prawda. Nie mogę z nią rozmawiać o śmierci, nicości, lęku przed utratą świadomości, poruszającym pięknie eksponatu, obiektu statycznego lub drogi. Długo też nie mogłam z nią mówić o teatrze I książkach, ale powoli się to zmienia. Zmierzam do tego, że z moich
Smutno mi. Smutno mi, bo spóźniłam się na studiowanie, pod względem lat i energii życiowej. Zawsze chciałam mieć magisterkę, ale gdy był na to czas tj. po licencjacie, nie dałam rady. A próbowałam wtedy studiować magisterkę z filozofii. Niestety czułam się tak bardzo źle, że nie zaliczyłam pierwszego semestru. Niech świadczy o moim stanie zdrowia fakt, że aby iść na zajęcia na 8 (których się bałam, bo trzeba było się odzywać), musiałam
może gdyby mi na serio zależało, wszystko ułożyłoby się inaczej
Z Twojej wypowiedzi widać, że Ci zależy i że jest to to dla Ciebie ważne. To, ile mamy przestrzeni (zarówno fizycznej, jak i ekonomicznej, emocjonalnej, czasowej albo intelektualnej) na to, by realizować swoje plany, nie zawsze idzie w parze z motywacją. Mentalne karcenie się, biorąc na celownik ten element, którego ewidentnie Ci nie brakuje, to przepis na zatrucie przyszłości, ktora
Jak radzicie sobie z poczuciem, że wasz czas minął, że wersja, którą chcieliście być nie pojawiła się i już tego nie zrobi, że przez lęk, wstyd, izolacje, niechęć do podejmowania ryzyka jesteście człowiekiem, którego nienawidzicie?
źródło: 1000016884
Pobierz