Lotnisko Modlin. Lece do Norwegii szukac pracy. Bez znajomych ani rodziny na miejscu. Mam namiot, śpiwór, troche jedzenia i pieniędzy. Zapraszam do śledzenia tagu #kaktuswnorwegii :) Postaram sie codziennie robić wpisy, zależnie od dostępu do prądu. #praca #norwegia #oslo
@Pan_Kaktus: Też miałem taki plan... pierwsze dwa lata studiów szedłem do przodu, potem się wypaliłem, oblałem i stwierdziłem, że szkoda pieniędzy rodziców na moje kształcenie, którego w Norwegii nie wykorzystam.
Wyjazd wyglądał tak, że spakowałem samochód i wyruszyłem z psem (mojej siostry, która uczęszcza do szkoły foto tutaj) na Lofoty.
Siostra nagrała mi mieszkanie. Gdybym nie jechał z jej psem, wolałbym spać pod namiotem i sam czegoś szukać bo tamta chata była cholernie droga, przez co mocno się
Byłem sobie dziś z loszką w Decathlonie, gdyż chciała sobie wybrać ciuszki do biegania.
Wchodzimy do sklepu i już od pierwszego rzutu okiem go zauważyłem - kilkuletni dzieciaczek z------------y po sklepie z gałą i drący się wniebogłosy - standard jak na Decathlon. Olałem.
Loszka wybiera ciuszki, ja oczywiście przytakuję, że tak, ładne, pasuje ci, przewiewne na pewno. Idziemy do przymierzalni.
#warszawa kto mieszka wie jak leje, kto nie mieszka tez juz wie, jest fchuj mokro.
Siedzę na przystanku, przy krawężniku siedzi na wózku inwalidzkim chłopak lat dobrze ponad 20. Przejeżdża samochód, oblał go od góry do dołu. Ludzie na przystanku bulwers.
@biuna: Moim zdaniem ten drugi na wózku wcale nie uważał, że fajnie, tylko zachował się jak ultra prawilny człowiek i zrobił to, żeby pierwszemu było weselej.
@biuna: Czekałem kiedyś na windę w jednym z warszawskich biurowców i na windę czekali niepełnosprawni z drużyny koszykarskiej
Winda podjechała ich było z 6 więc nie ma szans żeby się zmieścili ale ruszyli wszyscy oczywiście zator i zaczeli się przezywać, a wyzwiska były w stylu:
Siedze sobie na tym mirko nie tak długo, ale czytam różne rzeczy i powiem wam, że jest tu generalnie bardzo dużo ludzi z #wroclaw #krakow #poznan może nawet i #warszawa o bardzo dobrym sercu. Może to brzmi dziwnie, ale nie raz czytam:
- Czy to bliźniaki?
- Nie. A skąd taki pomysł, przecież to pięcioletni chłopczyk i dwunastoletnia dziewczynka?
-