Oczywiście wiele jeszcze nie wiemy i ciężko wyrokować, ale na ten moment wydaje mi się, że jeśli najpierw koleś brał udział w scysji, wrócił do domu z psem, psa zostawił, wziął gnata, i wyszedł z powrotem, rzekomo do kuzyna, to wszystko rozbije się o to, czy te patusy były na drodze do tego kuzyna, czy nie, jeśli nie, to wychodziłoby na to, że poszedł tam specjalnie wymierzyć sprawiedliwość. A to już trochę

depechak











