ej wszyscy mówią że nieruchomości potanieją bo stopy procentowe i recesja. To jak to jest z kredytem?
Załóżmy że wzięłam w listopadzie ub. roku kredyt na mieszkanie w dobrej lokalizacji, które kosztowało 600 tys złotych. Teraz widzę że analogiczne pod względem metrażu i umiejscowienia mieszkania na tym osiedlu deweloper sprzedaje za 550, 530 tys. złotych. Można w takiej sytuacji zawnioskować do banku o "zmniejszenie" kwoty kredytu? Jeśli mieszkania jeszcze potanieją, to będę
@mali8_: to napisz do banku, żeby napisał do dewelopera, który już tą kasę za mieszkanie dostał i przejadł, żeby jednak zmniejszyć kwotę transakcji, która już została sfinalizowana xD Świat niestety tak nie działa. Jedyne, co mogłabyś ugrać, to kwota zabezpieczenia, która jest liczona od obecnej wartości mieszkania.
Bawią Wykopowi eksperci twierdzący że Ci landlordzi którzy mają kredyty na zmiennej będą podnosić opłaty za wynajem najbardziej. Będzie wręcz przeciwne.
Na początku mogą próbować, ale później jak się nie wynajmie, to będą taniej wynajmować, byle były pieniądze co miesiąc i jakoś związać koniec z końcem.
Mając mieszkanie na własność mogę sobie pozwolić aby stało puste i sznur nie zaciska mi się na szyi, a jak ktoś ma 3-4 koła miesięcznie obciążenia za kurnik to
@DiMaria: Po pierwsze - sporo wynajmowanych kurników zostało kupionych za gotówkę, lub z dużym wkładem własnym. Wtedy kredyt mimo tego, że wciąż jest obciążeniem, to nie rujnuje budżetu. Kolejna sprawa - pamiętaj, że jednak Polacy mają taką mentalność, że co by się nie działo - kredyt spłacają. Prowadzi to do tego, że faktycznie, przy zmniejszonym popycie ceny mogą spaść - bo w dobrej lokalizacji praktycznie niemożliwe jest w ogóle nie
Inflacja 12% ceny nieruchomosci prawdopodobnie jesli nie spadna to raczej utrzymaja sie nominalnie wiec nie ma znaczenia czy trzymamy to w gotowce, lokaty max 4%. Okazuje sie ze najlepiej to przeżreć tę kase niz patrzyć jak inflacja zjada xD #nieruchomosci
Okazuje sie ze najlepiej to przeżreć tę kase niz patrzyć jak inflacja zjada xD
Za każdym razem jak słyszę ten tekst, to dziwnym akurat wygłaszają go ludzie, którzy nie potrafią oszczędzać i odmówić sobie jakiejkolwiek przyjemności :)
@annotate: Niczego nie oczekuję, piszę to jako ciekawostka i wpis do pamiętniczka. Miałem nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto też pamiętał tego pieska - w końcu tą drogą przejeżdża ogromna liczba pasażerów.
Ponieważ ostatnio otrzymuję wiele zaproszeń na różne wydarzenia w maju ostatnio miałem na facebooku więcej wizyt niż zazwyczaj. Moją uwagę zwróciła duża ilość reklam sponsorowanych od deweloperów i ich świetnych, ukończonych inwestycji z 15 MINUTAMI DO WARSZAWY (*bez korków, do jej granic xD) lub OBNIŻKĄ O 50.000zł Z CENY KATALOGOWEJ. Oczywiście wszystkie te złote strzały i okazje to szeregowce-kurniki z podwarszawskich wsi w otoczeniu łysego pola, podobnych kurników i dostępu do usług
@Twajdy: Jasna sprawa, tylko że kiedyś wyświetlały mi się o wiele rzadziej i to jedna-dwie powtarzające się oferty, a teraz co reklama, to inny deweloper i to jeszcze taki, o którym często pierwszy raz słyszę
@aircod: Bawi mnie jedynie "przejściowość" tej decyzji. Od jej ogłoszenia teoretycznie do poniedziałku dalej powinniśmy je nosić, a w praktyce już teraz przestają być wlepiane mandaty i ludzie jeżdżą komunikacją miejską i kupują w sklepie bez nich.
Załóżmy że wzięłam w listopadzie ub. roku kredyt na mieszkanie w dobrej lokalizacji, które kosztowało 600 tys złotych. Teraz widzę że analogiczne pod względem metrażu i umiejscowienia mieszkania na tym osiedlu deweloper sprzedaje za 550, 530 tys. złotych. Można w takiej sytuacji zawnioskować do banku o "zmniejszenie" kwoty kredytu? Jeśli mieszkania jeszcze potanieją, to będę
Jedyne, co mogłabyś ugrać, to kwota zabezpieczenia, która jest liczona od obecnej wartości mieszkania.