Cześć WykopkiA może ktoś z Was chciałby rozpocząć przygodę z lataniem?Najtańsza forma latania w Polsce (tekstylna) czyli paralotnie i motoparalotnie. Od 2012 roku zajmuję się tym sportem profesjonalnie, jestem zawodnikiem, pilotem tandemu, pilotem pokazowym, instruktorem a także trenerem. Chętnie...
Ile kosztuje rozpoczęcie zabawy z paralotnią? I ile zajmuje takie typowe wyszkolenie żółtodzioba?
@pawel-kowalski-84 @boromeusz @Lojak : żeby w ogóle móc latać samodzielnie, musisz zrobić dwa etapy kursu i zdać egzamin. Pierwszy etap to 20 lotów na małych wysokościach (każdy średnio około minuty, do 100 metrów wysokości), drugi etap to 10 lotów na dużych wysokościach (bodajże od 200 metrów w górę).
Czy musiales kiedys otworzyc zapas? Jak to sie robi i jak sie tego uczy?
@morzewzywa: uczy się na kursie, ale tylko w teorii (np. filmy albo pokazy "na sucho" - gdzie jest i jak go wyrzucić), bo "zapas" ma uratować twoje życie, ale nie zdrowie - wyrzucenie spadochronu to duża szansa na poważne uszkodzenia i nikt tego nie przejdzie z tobą dla zabawy. Jedyna szansa na naukę na kursie, to
Wszystko dzięki Avatarify, otwartoźródłowej aplikacji, która w czasie rzeczywistym tworzy deepfake, zamieniając twarz użytkownika na twarz innej znanej osoby. Można się wcielić się w dowolną postać, na przykład Muska, Jobsa czy Harry'ego Pottera. Aplikacja działa ze Skypem, Zoomem i Slackiem.
Sam jesteś łupanka. Odnoszę się tylko do pracy perkusji. O stylach muzycznych tu nie dyskutuję de gustibus non est disputandum.
@ParkingPodziemny: @soulburner i @itsok mają rację - to robi klimat i całościowo ze sobą siedzi, więcej w tej muzyce nie potrzeba, ale jako przykład grania na mistrzowskim poziomie to nadużycie. Z łupanki jest wielu zawodników wartych usłyszenia, chociażby Philippe Boucher z Beyond Creation, czy Ken Bedene z Aborted,
Najwyraźniej trzeba to powtarzać ciągle i ciągle. Na początku wezwania problemem była tylko cukrzyca, a w międzyczasie rodzina dostała magicznego olśnienia i jednak wnuczek jeździł do Anglii, ale nie mieszka w domu, a potem się okazało, że jednak mieszka. Jak tak można ლ(ಠ_ಠ ლ)
@s_theCapt: jak ci ktoś uprzejmie powie "wolałbym, żebyś nie srał w mojej kuchni", to też uznasz, że w zasadzie to czasami jest ok, czy zrozumiesz aluzję?
masz jakieś źródło? Bo gdzie bym nie czytała w necie, to piszą, że obie formy są poprawne
@ekonobrocka: tylko tyle, co wkleiłem powyżej, plus to, że przez kilkadziesiąt lat nie słyszałem ani nie spotkałem innej formy nawet na piśmie i teraz mnie to drażni ;)
ale on nie odpowiedział, że językoznawcy woleliby żebyśmy pisali tak, a nie inaczej, a podał w innej formie przykład zdania "wolelibyśmy żeby ludzie przestali kasłać". Jak ty chcesz pisac poprawnie, jak ty czytać nie umiesz? xD
@s_theCapt: miałem już doświadczenia z panami Bańko i Miodkiem, i zazwyczaj taka forma wypowiedzi była uprzejmym zwróceniem uwagi - założyłem, że tak jest i tym razem ;)
to ja (już miło :P) ci powiem, że w Szczecinie gdzie jest niby najczystsza polszczyzna (tzn. nie ma żadnych gwar, kilka raptem regionalizmów), "kasłać" brzmi jak archaizm mimo, że nim nie jest i serio spotyka się to bardzo rzadko... raczej od starszych osób... wiesz, ja np. też mówię "rękoma" i "oczyma", a nie to fuj-fuj "rękami" i "oczami", ale no tak działa język i językoznawcy powinni opisywać i rozumieć te zmiany, a
@precz_z_komunia @ekonobrocka @s_theCapt @PanMaglev @xardas_pl : polonistka ze Szczecina wygrzebała z jakiegoś starego słownika wynalazki w stylu "nie kaszlaj", przecież to brzmi jak jakiś slang z Podlasia ( ͡°ʖ̯͡°) Jak mi ktoś jeszcze powie, że gdzieś na świecie poprawną formą jest "kaszlenie" albo "kaszlanie", to chyba się poryczę
Większość małpoludów nie myje rąk po sraniu, więc nie oczekiwałbym od przedstawicieli tego gatunku aż takich środków ostrożności. Właściwie to jakichkolwiek nie oczekiwałbym.
@HAL__9000: Ile razy widziałem to w firmach, świnie w garniturach prosto po sraniu idą do kuchni grzebać we wspólnej lodówce, a kasłanie w łapy to dla takiego oznaka savoire-vivre, bo przecież się zasłonił - a potem "jeb" za klamkę albo przybijają piąteczki i nie potrafią mówić, dopóki
@powaznyczlowiek @juzef: fleje nie potrafią po sobie spuścić wody, bo przecież po 17:00 samo się sprzątnie, łap pewnie nie trzeba myć, bo dotykali przez papier ;)
Nie wiem, jak teraz, ale kiedyś w Orzo (taka lanserska restauracja) mieli krany, z których woda leciała tylko wtedy, gdy trzymałeś przycisk, więc umycie rąk było niemożliwe, bo jedna zawsze była zajęta trzymaniem za ten syf - z tego samego kibla korzystała również obsługa,