A co, żołnierzu, kobieta twa Z ogromnej rosji dostać ma? Czarny welon - kir, który jej się śnił, Aż się śmierci wir w twoje serce wrył, W mroźnej rosji, gdzie wojna trwa!
@ThunderPerfectMind: Tu konkretnie mamy do czynienia z potężnym osobnikiem z gatunku chaczapuri adżarskich ( ͡° ͜ʖ ͡°) Jest to zdecydowanie chaczapuri alfa.
@PDCCH: Ich jest tutaj cała masa. Momentami mam wrażenie, że jestem w Moskwie, a nie w Tbilisi. Kolega Gruzin mówił mi, że rzekomo wpuścili ich już około miliona. Nie wiem, na ile to potwierdzona statystyka i też nie wiem, ilu ich tu było wcześniej, ale też z całą pewnością niemało…
Podobno siedzą raczej cicho na dupie i nie wychylają się z jakimiś kacapskimi klimatami. W samym Tbilisi wyczuwa się mocno
@Dr_Kkiiddlleerrssoonn: To samo powiedziałem Gruzinom. Mówią, że im się to tutaj tłumaczy w ten sposób, że to dla dobra sprawy i że ci ruscy nie trafią na Ukrainę na front. Takie to mniejsze zło.
Piona, szufla, strzała ze stolicy Gruzji dla polskiego oficjalnego serwisu do szkalowania bestii wadowickiej.
Pozdrawiam z twierdzy Narikali, z której rozpościera się przepiękna panorama Tbilisi (pic rel).
W Tbilisi będę koczował do końca października, więc jeśli ktoś z mireczków przebywa albo będzie tu przebywał w najbliższym czasie i chciałby poeksplorować wspólnie, to zapraszam do kontaktu.
Ten gość jedzie właśnie przyjąć w swoje niezaszczepione jeszcze dupsko szprycę z całoroczną dawką autyzmu, śledzących chipów, martwych płodów i oczywiście amelinium. Od zawsze zadeklarowany entuzjasta nauki, a jednocześnie wyjątkowo uczulony na pseudonaukowy bełkot propagowany przez szarlatanów.
Incydentalnych przypadków pogryzień niektórych weterynarzy, usiłujących podać mu zastrzyki ze szczepionką przez ostatnie 14 lat absolutnie się NIE WYPIERA, podkreślając jednocześnie, że te SPORADYCZNE sytuacje nie powinny być w żadnym wypadku interpretowane jako manifest jego
Fajna to jest rzecz i unikatowa, ale też przede wszystkim taka, która już się nigdy nam na żywo, a tym bardziej na martwo już na bank nie przytrafi. Nawet na potańcówce w Mózgu.
Zawsze jak to odpalam, to scrolluję od razu do komentarzy, czy jest tam na samej górze ten jeden taki fajny z krótkim i do rzeczy podsumowaniem tego, co się na tym wideo odjebuje, ale z punktu widzenia szarego zjadacza
Ten kawałek jest jak dla mnie trochę niedoceniany. Zawsze przyczajony gdzieś tam niepozornie na liście wśród tych wszystkich zajebistych numerów, które trafiły na płytę "12 Groszy". Album, który krótko po swojej premierze stał się dosłownie soundtrackiem i muzycznym tłem do tych beztroskich wakacji w roku 1997. Tamtego lata to się niosło głośnikami po całej Polsce – od Podhala aż po plaże w Kołobrzegu, ale przede wszystkim jednak za sprawą dwóch konkretnych piosenek
@bonczur: Dokładnie. To było pieprzone złoto i w ogóle sprzedażowy hit na taką skalę, że sam Kazik nie wierzył jakim cudem to jest możliwe. Tytułowy singiel miał ponad 6 minut długości i był nabity wulgaryzmami. Czyli spełniał wszystkie warunki ku temu, żeby pies z kulawą nogą w polskich radiostacjach się nim nie zainteresował. A to szło w eter i trafiało do każdego...
@profumo: @trollasek: Najlepsze, że tam często pojawia się z jego ust odważna teoria, że on to się tak naprawdę nie identyfikuje z polską sceną (czy też ta scena sama się odizolowała od niego), bo jest tak bardzo kontrowersyjny i mocno idzie pod prąd.
Jakby ci to powiedzieć, Glaca. Mam przeczucie, że przyczyna takiego stanu rzeczy jest jednak troszeczkę inna ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@plugan120: Źle ci się pracowało z jakimiś ludźmi z innego kraju i to dla ciebie wystarczający powód, by przyklaskiwać aktywnościom zorientowanym na umacnianie w Polsce nastrojów ksenofobicznych i zgodnych z zamówieniem moskwy? Aha.
I cóż z tego, że czasy się zmieniają, tak jak przeróżne ozdobniki tego świata – w sposób dość radykalny?
Istota tego świata pozostaje od zawsze i na zawsze niezmienna. I zawiera się w warstwie lirycznej tego właśnie utworu – kultowej alegorii bezsensu zwanego życiem.
@uncomfortably_numb: Powiadasz rzeczy mądre! A pomyśl sobie, że siedzą zapewne z nami na Wykopie tacy, którzy mieli okazję wysłuchać na żywo "Tanu" w wersji 40-minutowej (!), zagranego przez Kult na koncercie w Jarocinie w 1987.
@nomadicgoogler: Żyje żyje, niestety. Najbardziej żałosne w całej tej historii jest to, jak jakieś sprzedajne pisowskie wywłoki w Internecie (także na Wykopie) od czasu do czasu się uaktywniają w tej kwestii i próbują lansować jakiś debilny pogląd, że dopiero teraz, po odejściu starej gwardii i po całej aferze, Trójka jest zajebistym radiem i wreszcie można tego słuchać xD
Z ogromnej rosji dostać ma?
Czarny welon - kir, który jej się śnił,
Aż się śmierci wir w twoje serce wrył,
W mroźnej rosji, gdzie wojna trwa!
W