Od dziecinstwa wmawiano mi ze trzeba oszczedzac. Potem ze warto inwestowac w siebie. Pochodze z biednej rodziny wiec nauczylem sie szacunku do pieniedzy, az za bardzo. Do tego stopnia ze majac 30 lat zaczynam kwestionowac sens zakupu nowego samochodu i za wszelka cene probuje znalezc argumenty ktore to potwierdza. Ale czy w zyciu chodzi o to zeby sobie odmawiac? Mam spore oszczednosci, na tyle duzo ze spokojnie moglbym kupic samochod z salonu

konto usunięte







