Ciekawe, czy znaleźliby się chętni na pracę, gdy kazać im dopłacać za możliwość pracy.
@robert-maslowski:
znam taki przypadek. Jakis zachodni gwiazdor (chyba to byl Sting) prowadzi winiarnie w Tuskanii i szukal ludzi do pracy przy zbiorach gdzie za mozliwosc pracy u niego trzeba bylo doplacac. Chetnych nie brakowalo mimo ze praca nie gwarantowala osobistego spotkania ze Stingiem.











@SzCzoteckY:
skad wziales date 1993? publicznie dostepny internet istnial (chociaz nie w Polsce) juz w latach 80tych (przed www).