@Sl_w_k_1: @nn-borg: Poza tym Korea w 2015r jako miała również epidemię MERS, widocznie w społeczeństwie juz się utrwalił model postępowania epidemiologicznego.
@januszao: Mi taki stan rzeczy w ogóle nie przeszkadza, ostatnio jak wyszłam na zakupy do galerii pierwszy raz od ograniczeń, to po godzinie już miałam dość ludzi i chcialam jak najszybciej do domu xD
To studencki projekt społeczny mający na celu uświadamianie o niebezpieczeństwach korzystania z sieci. Wydarzenie odbędzie się w formie live 27. kwietnia o 16.00 na Facebook'u i jest skierowane głównie do młodzieży. Proszę o pomoc w nagłośnieniu wydarzenia, bo jest organizowane w dobrej sprawie :)
Długo nie potrafiłam się przekonać do tabletu graficznego, aż w końcu wzięłam udział w 5-dniowym kursie portretu. Nadal mam problem żeby zsynchronizować to co widzę na ekranie z tym, jak rysuję na oddzielnym tablecie, ale to pewnie kwestia przyzwyczajenia, a widzę dużo plusów Digital Paintingu.
Największą rozkminę miałam w tym jak narysować wzór na marynarce, ale jak na pierwszy raz jestem dumna z tego, jak wyszło i przy okazji sporo się nauczyłam.
@13czarnychkotow: a jaki kurs robiłaś? Też mam wacoma którego kupiłam parę miesięcy temu a leży praktycznie nieużywany bo nie mogę się przekonać do niego :(
Czemu oni nie maja pretensji do swojego pracodawcy, jeśli uważają, że dostają za mało jak na pracę którą wykonują? Lepiej obwiniać klienta, który nie daje napiwków, a jak daje to i tak za mało xD #gastronomia #pracbaza #madki
@Suheil-al-Hassan: Owszem, ja często rzucę jakąś monetką przy odbieraniu przesyłki/jedzonka mimo, że prawie zawsze płacę przelewem przy zamówieniu. I na pewno nie jestem jedyną xD
@Suheil-al-Hassan: Nie mówię, że masz dawać każdy rozporządza swoimi pieniędzmi. Tylko nieprawdziwe jest stwierdzenie Alesji, że nikt nie daje napiwków kurierom ¯_(ツ)_/¯
@Suheil-al-Hassan: Ale też załączony przez OPa przykład to czysty rak, sama pracowałam jako kelnerka, bardzo miło było dostać napiwek bez względu na jego wielkość, bo ja to odbierałam jako uznanie mojej pracy. Owszem przy większym rachunku można się spodziewać większego napiwku, ale żeby wyklinać kogoś że dał "tylko" 20zl? 20zl to już duży napiwek. Albo że nic nie dał? Nie dał bo nie musiał. Roszczeniowość
@a665321: Nie wiem czy we wszystkich restauracjach jest taki system, ale tak, w większości do większych stolików, np powyżej pięciu osób, jest doliczany serwis do rachunku. W niektórych restauracjach z automatu jest doliczane 5% albo ileś tam procent do każdego rachunku, więc warto zerknąć czy jest uwzględniony przed zostawieniem napiwku. Informacja, czy w ogóle, i ile jest doliczane serwisu, jest zazwyczaj zapisana w menu.
@warius: Po to są zniżki żeby z nich klient mógł korzystać, a nie działa na szkodę bo po pierwsze właściciel knajpy wycenił te zniżki tak że nie przynoszą mu straty, a poza tym klient wiele chętniej przyjdzie do restauracji z średnim jedzeniem gdzie traktują go jak człowieka niż gdzieś, gdzie jedzenie jest lepsze ale obsługa ma klienta w tyłku XD
@warius: Zależy od sytuacji. U mnie się to zdarzało i szef też nie miał nic przeciwko. A to dlatego, że przychodziły do nas czasem rodziny z małymi dziecmi, a jakieś 80% dań u nas w restauracji było pikantnych, więc jeśli rodzice chcieli wziąć dla dzieciaka pizzę z sąsiedniego lokalu to nikt nie robił problemu. Taki dzieciak i tak dużo nie zeżre XD A reszta rodzinki ucztowała przy daniach z naszej
@luti: Ja też wolałabym znaleźć normalnie płatną pracę z której mam zagwarantowany stały przychód i która jednocześnie mogę pogodzić ze studiami. W gastronomii jest najłatwiej znaleźć pracę dorywczą z elastycznym czasem pracy, ale niestety większość restauracji działa w ten sposób że płacą grosze a reszta z napiwków. Jeśli już jest w gastronomii normalna praca , z pracodawcą który traktuje kelnerów jak ludzi i nie trzeba na napiwkach polegać, to trzeba
@luti: Nie żale się, tylko mówię jakie mogą być powody że ludzie jednak wybierają taką pracę. Głównie dlatego że można ją połączyć ze studiami i dość łatwo jest taką pracę w dogodnej lokalizacji znaleźć.
Dziewczyny macie taką sytuację. Jest dwóch gości co na was lecą. Obaj bardzo bogaci inteligentni, wysportowani z osiągnięciami, mega dowcipni z bardzo dobrą pozycją społeczną i wymarzoną rodziną jak z filmów. Jest taka różnica. Chłopak jeden ma brzydki ryj 4/10 ale 190 cm wzrostu. Nie szpetny ale po prostu brzydki. Chłopak drugi ma piękną twarz modela ale 169 cm wzrostu.
Dostałem pierwszą w życiu reklamację na swój ostry sos #chilizgobim Jeden Mirek, któremu wysłałem popróbował i stwierdził, że się chyba pomyliłem, bo jakiś taki mało ostry... (ಠ‸ಠ) A zamówił najostrzejszy z moich obecnych ( ಠ_ಠ)
@Perkotka: @thewickerman88: Bo różne rzeczy mogą być różnie ostre. Wydaje mi się że to zależy od substancji która w danej rzeczy odpowiada za ostrość ale i to co jest razem z tą substancją zmieszane np oleje, woda, cokolwiek innego. Jako że lubię spróbować wszystkiego co jest określane jako ostre mam już jakieś doświadczenie, i tak jak mówię nie jestem pewna co to powoduje, ale: są rzeczy ostre, które
@Krajczar: Nie widzę problemu jeśli tylko oboje będziecie szanowali odmienność swoich poglądów. Wystarczy o tym pogadać, a jak przy rozmowie wyjdzie, że któraś strona nie da rady się dostosować do niewpierniczania się w przekonania drugiej, to dać se spokój.