Pół wieku temu założył Patagonię, firmę, która uczyniła z niego miliardera. Niedawno przekazał cały majątek w imię walki ze zmianami klimatycznymi. „Tyle mogę zrobić".
@tekbbar: odzież i akcesoria są bardzo dobre jakościowo. Znam markę i branżę od drugiej, niekonsumenckiej strony i wiem, jak Patagonia bardzo restrykcyjnie podchodzi do produkcji w sposób zrównoważony i z poszanowaniem praw pracowniczych. Wiele osób pisze tutaj o lataniu prywatnym samolotem i pewnie myśli, że gość mieszka w jakimś mansion i ma służących, co jest bujdą. Gość jest jak najbardziej prawdziwy w tym, co robi. Często oglądam filmy w tematyce
@Twardy__twardziel: Dyskusja tutaj nie ma sensu, nie przetłumaczysz.Ty wiesz, ja wiem jak wygląda środowisko NS we Wrocławiu i absolutnie nie dziwię się akcjom Antify, ale wykopowe lemingi nie wystawiają nosa dalej niż za swoje mieszkanie i nie mają pojęcia o tym jak to wygląda. Ja pamiętam jeszcze akcje NOP z 2006 roku, faszystowskie koncerty w Easy Riderze i nazistowskie plakaty na ulicach (http://bi.gazeta.pl/im/75/c2/d2/z13812341Q,We-Wroclawiu-zostaly-rozklejone-plakaty-z-haslem--.jpg) i doskonale zdaję sobie sprawę, że
@Rancor: Dla mnie faszyści i neonaziści to nie ludzie. Wybacz, ale nie masz żadnego pojęcia o NS-ach we Wrocławiu, nie miałeś z nimi nigdy styczności, nie wiesz jak dobrze zorganizowane i jak bardzo brutalne jest to środowisko. Wymalowali swastyki i Gwiazdy Dawida na szybach i elewacji knajpy, w której pracowałem. W trakcie marszy na 11 listopada włazili do knajpy i siali borutę. Jak robili wjazdy na squaty (Wagenburg) to przecież
Witajcie, przed sześcioma miesiącami zakupiłem buty do biegania, reklamowane jako rewolucja dla biegaczy: nową odsłonę Adidasów Ultraboost. Ta niesłychana przyjemność kosztowała mnie „tylko” 600 zł (zakup w sklepie Adidas we Wrocławiu, Pasaż Grunwaldzki). Powiedziałem sobie, że na pasji nie ma co...
@kozii Jeżeli odsyłają Cię do rzeczoznawcy, to idź do rzeczoznawcy, a tym bardziej że masz we Wrocku zakład Modina na Partyzantów - 50 zł i masz rzetelną opinię, ale musisz się liczyć z tym, że jest rzetelna do bólu.
Ostatnich 45 sekund nie polecam osobom z lękiem wysokości :D Zapraszam Was do obejrzenia kolejnego filmu z Tatry, który zmontowałem z materiałów nakręconych podczas weekendowego wyjazdu.
@snus: A może to lęk przestrzenny? Ja na ten przykład na panelu wspinaczkowym nie miałem problemu, ale w skałach miałem spory dyskomfort. Poza tym to wszystko jest kwestią przyzwyczajenia, wiem z autopsji, ale nie zmienia to faktu, że zdarzają się skrajne przypadki. Mój znajomy wchodząc na ostatnie piętro wieży widokowej na Ślęży dosłownie przykleił się klatką piersiową do podestu, a twarz jego zzieleniała.
Pies pana Tomasza z Olsztynka miał 19 miesięcy. Miał, bo 2 lipca jeden z sąsiadów postanowił zastrzelić go z wiatrówki. Tomasz Kenig postanowił, że sprawy nie odpuści i zrobi wszystko, by ukarać człowieka, który bezmyślnie wymierzył w Pako z wiatrówki.
@Mirvan: Tok rozumowania, który prezentujesz jest na poziomie gimnazjum albo i niżej. Myślę, że nawet gdyby pies był utrapieniem sąsiadów to można było rozwiązać sprawę w cywilizowany sposób, ale dla Ciebie, z tego co widzę, jedynym rozwiązaniem jest to, które opisane jest w artykule. Powodzenia w życiu. Pozdrawiam!
@iron_fox2: Oczywiście, każdy kij ma dwa końce, ale mi chodzi o podejście do tematu. Rozdrażniło mnie to, że zachowanie psa mogłoby usprawiedlić jego odstrzał. To nie był dziki pies. Jeżeli był agresywny, to i tak odpowiedzialny za psa jest właściciel, a nie sam pies. Takie rozwiązanie nie jest dobrym wyjściem z sytuacji.
@Mirvan: Wywnioskowałem to z tonu twojej wypowiedzi. Niezależnie od tego czy artykuł jest stronniczy, czy też nie, w stronę psa nie powinien paść żaden strzał. W takich sytuacjach korzysta się z pomocy policji lub straży miejskiej. Jeżeli zwierze było agresywne i stwarzało zagrożenie to zostałoby uśpione, a tak wyło i zdychało ku uciesze sąsiada.
@jrs2: Zauważyłem, że największym problemem dla was jest stronniczość artykułu, a dla mnie to teoretyczne przywolenie (w przypadku winy właściciela) na takie samosądy.
@jrs2: Jeżeli ten osobnik, który oddał strzał, używał wiatrówki łamanej to musiał oddać strzał z pewnej odległości, a to dlatego że nie byłby w stanie nabić takowej i wycelować w momencie gdyby był atakowany przez psa. Gdyby korzystał z pistoletu-wiatrówki to faktycznie, strzał mógłby służyć obronie własnej, ale wystarczy zerknąć na zdjęcie z artykułu żeby dojść do wniosku, że nie był to pies w typie owczarka kaukaskiego, a raczej teriera,
@Mirvan: Jeżeli ktoś skrzywdziłby mojego zwierzaka to nagłośnienie sprawy byłoby dla mnie obowiązkiem. I nie pomyślałbym o sobie jak o atencyjnej dziwce. Osobiście uważam, że takie nagłośnienie może mieć charakter prewencyjny, po prostu nastepnym razem ktoś, zamiast przemocy użyje rozumu.
@Mirvan: Nie będę się z Tobą przepychać, czytamy ze zrozumieniem, w artykule jest wyraźnie napisane, że na zdjęciu rentgenowskim widać nabój, a przechodząc do meritum mojej wypowiedzi to nie wydaje mi się, ażeby właściciel był na tyle głupi by wołać okoliczne media bez powodu. Na prawdę myślisz, że ludzie zachowują się jak Mama Madzi, rozkręcają aferę i strzelają sobie w stopę? Wydaje mi się, że takie zachowania występują tylko u
@Mirvan: Pies nie był pilnowany = pies zdechł. Błagam, użyj jakiegoś konkretnego argumentu, nie lubisz psów, to nie lub, nie każdy musi. Weź tylko pod uwagę fakt, że ludzie przywiązują sie do swoich zwierząt i postaraj się w swoich argumentach o obiektywizm i racjonalne postrzeganie świata, a nie tak jak robisz to teraz: zero-jedynkowo ;)
@2PacShakur: W podstawówce znajomy zamiast pszczółka napisał przeczółka. A w gimnazjum nasza wychowawczyni stwierdziła, że wypracowania na w wersji drukowanej tylko i wyłącznie "trzcionką" Tahoma...