UWAGA #rozdajo
Wśród plusujących rozlosuję trzech Mirków lub Mirabelek które otrzymają po 1/3 części towaru. Muszą tylko zapłacić za transport lub sobie przyjechać.
Wśród plusujących rozlosuję trzech Mirków lub Mirabelek które otrzymają po 1/3 części towaru. Muszą tylko zapłacić za transport lub sobie przyjechać.

















Polecam podpisać jeśli chcecie by miesięcznie w budżecie państwa pozostało 1.4 mld złotych więcej (albo tyle pozostało w kieszeniach podatników) a kościół był finansowany tylko przez zainteresowanych. Zarówno #neuropa jak i #4konserwy powinno się to podobać, choć z innych powodów
#religia
Ta inicjatywa nie ma ani szans powodzenia (został tydzień, a podpisy już zbierają, zbierają i jakoś nazbierać nie mogą od paru miesięcy), jak i prawnego sensu.
Czemu?
Obecność lekcji religii w szkołach publicznych jest regulowana przez ustawę konkordatową.
W jej myśl państwo ma obowiązek organizować lekcje religii w szkołach publicznych (art. 12, ust. 1).
Ustawa zasadnicza mówi, że nauka w szkołach
Proponowany projekt nie dotyczy zmiany ustawy konkordatowej, tylko zmiany ustawy o edukacji publicznej.
To raz.
Dwa - ewentualna zmiana w ustawy konkordatowej wymagałaby nowych ustaleń między Państwem Polskim a Stolicą Apostolską (potrzebna wola obu stron), a i tak nie ma wyłącznie na jej gruncie możliwości zmiany sposobu finansowania lekcji religii jako zajęć w szkołach publicznych. Trzeba by je całkiem z nich wycofać. A to, po trzecie, też mogłoby zostać uznane za niekonstytucyjne, bo ustawa zasadnicza zapewnia rodzicom (w art. 48 ust. 1) prawo do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami (szkoła publiczna nie realizowałaby już tej prerogatywy).
Alternatywą jest wypowiedzenie konkordatu, ale to też wymagałoby zmiany Konstytucji (art. 25,