Na wykopie od jakiegoś czasu powoli rozkręca się temat gier planszowych, wrzucam więc krótki przewodnik po najbardziej popularnych planszówkach od których można zacząć swoją przygodę z tą materią. Pozycje podzielone są zarówno tematycznie jak i w zależności od stopnia skomplikowania.
@Wirtuoz: swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Carcassonne właśnie ale szybko mi się znudziło :) za mało kombinowania, za dużo losowości. Jeśli nie jesteś całkiem zielony spróbuj Agricoli.
@brick: jeśli coś ze świata dysku to tylko Ankh-Morpork. Gra jest dość ciekawa, ładnie wykonana, jest sporo interakcji negatywnej więc doskonale nadaje się na wszelakiej maści spotkania towarzyskie. Każdy ma inny cel gry (jest ich w sumie kilka), kart jest sporo więc gra jest dość regrywalna i szybko sie nie nudzi. Jest to jednak kategoria gier lekkich, więc wyjadaczom może średnio przypaść do gustu. nie mniej jednak grę mam i
@Wirtuoz: w gronie rodzinnym wsiąść do pociągu sprawdza się jak najbardziej. Możesz też spróbować 7 cudów świata, smallworld lub osadników z catanu ( choć ta ostatnia pozycja jest już nieco przestarzała).
@Dezynwoltura: Rozważam właśnie kupno, ponoć świetnie działa w dwie osoby, a rozgrywka nie jest długa. Słyszałem o tej grze dane pochlebne opinie i jedyne co mnie zastanawia to jej stosunkowo niska pozycja w rankingu BGG (166 miejsce bodajże). Nie wiem też na ile sama podstawka jest grywalna i czy/jakie trzeba kupić dodatki, aby cieszyć się w pełni rozgrywką
@deixkivi: 7 cudów świata pojedynek -> najlepsza dwuosobówka ever. Ponadto Glory To Rome (Na Chwałę Rzymu), Cywilizacja Poprzez Wieki (genialna gra lecz trudna i długa), Agricola działa też całkiem nieźle we dwójkę i słyszałem że Seasons (Pory Roku) oraz Neuroshima Hex dają radę na 2 osoby.
@Shagga: Grałem i uwierz pojedynek o niebo lepiej działa we dwójkę niż wersja zwykła. Siedem Cudów Świata Pojedynek jest inną grą niż zwykłe Siedem Cudów, choć sporo elementów działa podobnie (na oko tak ze 40%). Jeśli chodzi o rozgrywkę dwuosobową to bierz w ciemno, nie zawiedziesz się :)
@Shagga: Jeśli chodzi o większą liczbę graczy to zwykłe 7 cudów było dobrym wyborem, gra nieźle "działa" na większą liczbę graczy i łatwo ją wytłumaczyć nowym osobom. Jest prosta ale równocześnie w obrębie swoich nieskomplikowanych zasad dostarcza wiele strategii dojścia do zwycięstwa.
@wolfisko: Jest niezła kompozytorsko i technicznie ale pod względem klimatu jedna ze słabszych głównie z powodu nieco mniej udanych numerów jak np. Strip The Soul albo Wedding Nails. Choćz drugiej strony wszystko co Wilson nagrał pos szyldem PT jest mniej lub bardziej genialne :) U mnie jest tak: Signify > Deadwing = Stupid Dream > The Sky Moves Sideways > Lihttbulb Sun = Up The Downstair + Staircase Infinities (najlepiej
@kwarc87: 01. Outside to jeden z najlepszych, a zarazem najbardziej niedocenionych albumów Bowiego. Absolutnie genialne połączenie rocka, elektroniki, industrialu, jazzu i Bóg wie jeszcze czego zamknięte w ramach koncept albumu opowiadającego mroczną historię kryminalną. Coś takiego mogło wypalić tylko w duecie Bowie - Eno. Gdyby jeszcze Fripp zagrał tutaj na gitarze moglibyśmy dostać jeszcze większy kosmos, choć i tak trudno sobie wyobrazić, aby brzmiało to lepiej. Szkoda tylko, że tak
Pierwszy utwór z płyty zatytułowanej Hounds of Love, która przyniosła artystce światowy rozgłos. Pani Kate jest do dzisiaj inspiracją dla wielu artystów, a bilety na jej koncerty rozchodzą się w zawrotnym tempie.
Jedna z niewielu artystek, która w swojej muzyce faktycznie wyraża "kobiece" emocje, bez popadania w pretensjonalność albo śmieszność (vide Nosowska). Jest w jej muzyce mnóstwo zmysłowości i delikatności, a równocześnie jakaś szczególna szlachetność i wyrafinowanie. Jest doskonałym przykładem na to, że sztuka tworzona przez kobiety nie musi być ani feministyczna, ani nihilistyczna. Słuchając Kate Bush mam się wrażenie, że ona w pełni akceptuje swoją kobiecość, z całym dobrodziejstwem inwentarza, wręcz ją afirmuje
Witam. Od niedawna jestem planszówkowiczem lvl intermediate i szukam gry :) Trochę tytułów, zarówno tych prostych, jak i nieco bardziej skomplikowanych, już ograłem (m.in. Agricola, Smallworld, Cywilizacja: Poprzez Wieki, 7 Cudów Świata zwykle oraz pojedynek, Ankh-Morpork, Terra Mystica, Splendor) i aktualnie poszukuję jakiejś solidnej pozycji dla dwóch graczy, gdyż najczęściej grywam z żoną. Gra nie musi być stricte dla dwójki, ważne aby się dobrze skalowała. Moje kluczowe oczekiwania to: duża (najlepiej negatywna)
@Munchhausen: Nie słyszałem o tym. Nie załapało się na pierwszą setkę rankingu BGG ale wygląda ślicznie, ogarnę instrukcję bo strona wizualna bardzo mnie zachęciła :)
Jakie polecicie gry w które gra się równie fajnie we dwie osoby jak i w większej grupie (ew. są tylko dla dwóch osób). Wiele gier robi się fajnych dopiero gdy zbierze się grupa 3-4 osób, a przy dwóch albo się nie da albo gra się robi mocno przewidywalna. Dodatkowymi atutami będą w miarę proste zasady i niewielka objętość. Najlepiej też coś poza hexami i Carcassonnem ( ͡º͜ʖ͡º
@spacetraveler: "Siedem Cudów Świata Pojedynek" jest genialną grą na dwie osoby, całkiem nieźle radzi sobie na dwie osoby stara dobra "Agricola". Z bardziej ambitnych tytułów, gdzie rozgrywka trwa kilka godzin polecam "Cywilizację: Poprzez Wieki", również na dwie osoby gra się całkiem przyjemnie z odpowiednią dozą interakcji.
Witam! Moglibyście zaproponować przetestowane przez was gry planszowe, pasujące pod imprezę, spotkanie w większym gronie, zapewniające dobrą zabawę i kupę śmiechu? Gry jakie posiadam: Eurobiznes, Activity Original, Party Time, Jungle Speed, Ja Jeszcze Nigdy
@zjemciemwnocy: U mnie w towarzystwie świetnie się sprawdza "7 cudów świata". Grać można od 2 do 7 osób, wszyscy gracze rozgrywają swoją turę jednocześnie (tak więc zerowy downtime co jest ogromnym plusem), partia trwa około 30 minut, a zasady są na tyle proste, że da się je wytłumaczyć w 10-15 minut. Gra jest prosta ale nie prymitywna. Jest trochę planowania, nieco interakcji (również tej negatywnej) i odpowiednio dużo losowości. Jeszcze
https://www.youtube.com/watch?t=57&v=ouX2cwEPx7c Czy ktoś się orientuję z jakiego filmu jest mumia, która pojawia się tutaj w 28 sekundzie? Zastanawiało mnie to od dziecka i do tej pory nie wiem :)
Podejrzewam, że ten George Carlin nie poradził by sobie ani trochę w rozmowie z teologiem z prawdziwego zdarzenia. To nie jest w ogóle dyskusja na poziomie. Fakt faktem, że współczesna teologia niestety, jak słusznie zauważa ksiądz Heller, nie zmierza w dobrym kierunku. Kiedyś był tomizm, który wprawdzie stał się już nieco podstarzały ale miał solidniejsze fundamenty niż dzisiejsza nauka chrześcijańska, w dużej części oparta na sentymentalizmie. To jest niepokojący trend, który mimo
@grzmot51: Mylisz się. Polecam poczytać np. Lewisa albo Hellera i to, co piszą na temat prawa naturalnego i jego wspólnych elementów, które pojawiają się niemal w każdej kulturze i religii. Np. w książce "Chrześcijaństwo po prostu" jest to ładnie przedstawione, że jakieś zasady i moralność muszą zostać przez człowieka przyjęte a priori, zresztą już greccy filozofowie o tym pisali. Jeśli zaś chodzi o przejście z prawa naturalnego do religii to
@grzmot51: poza tym kluczem, jak w każdej dziedzinie nauk, jest przyjęcie aksjomatów, na które nie ma sensownych dowodów, chyba że np. uważasz, że matematyka to także "lanie wody“.
@grzmot51: Chrystus był postacią historyczną i jest to ogólnie przyjęty konsensus historyczny (prawie każde źródło tak to podaje, sprawdź) co oczywiście nie przybliża nikogo do wiary bo nie o to tu chodzi. To że piszesz, że zasady współpracy między ludźmi są wynikiem ewolucyjnych ciśnień jest już w zasadzie interpretacją filozoficzną. Nie ma tutaj miejsca na wyjaśnianie, że nauki empiryczne zajmują się zupełnie inną dziedzina niż filozofia i teologia, bo można
Piszesz, że nauki empiryczne sprawdzają się statystycznie i to jest oczywiście prawda, dlatego są właśnie naukami empirycznymi :) Teologia i filozofia nie pretendują do takiej rangi, raczej nigdy nie chciały, a przynajmniej nie powinny.
Życie codzienne, wybory moralne, które podejmujemy każdego dnia, nie są nauką empiryczną sensu stricte. Sztuka też nie jest weryfikowalna statystycznie, a
@grzmot51: @BeSmarter: Na koniec może jeszcze cytat z Dostojewskiego:
Istota uczuć religijnych nie ma nic wspólnego z żadnym rozumowaniem, z żadnymi przewinieniami czy przestępstwami, z żadnymi ateizmami; tu jest coś innego i wiecznie będzie coś innego; tu jest coś takiego, obok czego wiecznie będą się prześlizgiwać ateizmy i wiecznie będą mówić nie o tym.
Uczucia religijne, tak jak wszystkie inne procesy zachodzące w układzie nerwowym, są fizyczne. Wynikają ze struktury i działania mózgu, a na poziomie bardziej ogólnym z doświadczeń i cech psychicznych.
@grzmot51: Oczywiście, że tak jest, nie wykluczone nawet, że w przyszłości poznamy o wiele lepiej naturę tych procesów i jakie zjawiska sprawiają, że człowiek wpada w gniew, zakochuje się itp. Głęboko w to wierzę, bo jestem pasjonatem nauk przyrodniczych. Jednakże (o
Filozofia, sens życia, rock progresywny, jazz oraz planszówki.
źródło: comment_wmihCF6RaVc7rfa6xpenlXvH6oOwWb6o.jpg
PobierzKomentarz usunięty przez autora