Ciekawa sprawa – w maju 2012 jedna z użytkowniczek Wykopu napisała do mnie list. To była taka nasza prywatna inicjatywa a'la #wykopoczta, którą wymyśliliśmy wtedy na PW. Pamiętam, że oboje nie zdążyliśmy wtedy się zapisać, by wziąć udział w tej oficjalnej WykoPoczcie i dogadaliśmy się, że ona do mnie kiedyś coś napisze, a ja potem odpiszę. Simple as that...
No i tak jej "odpisywałem" jak faja przez prawie 10 lat.
@PanBulibu: to mamy p--------e, bo całą amunicję trepy wystrzelają na dezerterów i wtedy nic nie zostanie na wroga xD chłopie, to nie czasy, gdy młodzi ochoczo pójdą walczyć za zagrożoną wolność. nikt normalny nie będzie nadstawiał tyłka za spasionego sasinatora i długopisa, gdy sobie przypomni jak go ten kraj traktował przez ostanie parę lat
Żeby nie było za smutno to organizuje #rozdajo - do wygrania aż 2137g żelek wybranych przez samego Kwaśnego. Aby wziąć udział to plusuj byczku ten wpis ( ͡°͜ʖ͡°)
@Kwasny_konfident: jak wygram to zważę te żelki i jeżeli faktycznie będzie 2137g (nie przybliżona, niech będzie równo albo max różnica 1g w dowolną stronę), to po najbliższej wypłacie przelewam 100 zł na wybrana przez Was fundację (╭☞σ͜ʖσ)╭☞
@PiccoloGrande: Haha dokładnie. Ich jest tylko jedenastu wiec moga dowolne cuda gospodarcze obiecywać bo nie maja przebicia. Natomiast gdy PiS ma problem z większością przy zamordystycznym zmianach to juz konfa leci z pomocą. Tak jak zreszta lewica przy zmiana podatkowych.
@Orowerbogatszy: Powiem ci tak. Miałam 3 nieudane związki z psychiatryka, najdłuższy trwał 2 mieisace xDd ale na oddziale podwójnych diagnoz poznałam chłopaka, który jest moim narzeczonym, jesteśmy razem rok, mieszkamy od początku razem i jest świetnie.
@Pogromca_pedryli: wypisz, wymaluj moja sytuacja, urodzony w latach 80, rodzina, małe dziecko, też już swoje przeżyłem. Obserwując ten cyrk, można tylko zapłakać nad tym jaką pralnię mózgów i niewolnictwo szykują przyszłym pokoleniom. Najgorsze jest to, że jeżeli im się to nie uda, to mogą wywołać otwartą wojnę i będzie pozamiatane. Pociesza mnie fakt, że skoro nasi rodzice przeżyli komunizm, który był straszny, to nasze dzieci też jakoś dadzą radę. Nie znamy
Miałem w akademiku taką koleżankę, której mama pracowała w aptece. Jej koleżanka z pracy miała syna z Zespolem Downa, który całkiem dobrze sobie radził podczas gdy jego matka była w pracy. Pewnego dnia zadzwonił do niej i powiedział, żeby szybko wracała, bo mają skrzata w łazience i jest bardzo wystraszony. Ona niewiele myśląc szybko pobiegła do domu. Wchodzi do domu, a syn jej mówi, że skrzat jest w łazience. Otwiera drzwi od
No i tak jej "odpisywałem" jak faja przez prawie 10 lat.
źródło: comment_1636936691MYTPNuITO0MN8ZRx6REfJ8.jpg
Pobierzźródło: comment_1636937157DYnBdFke0FwQfWRtUFRhrh.jpg
Pobierz