#psychologia mam wrażenie że ci wszyscy normicy, dynamiczniaki i ekstrawertycy mają tak samo jak nie jeszcze gorzej zryte berety a ta cała dynamika jest wprost proporcjonalna do ich problemów. To jest jak z przegrywem któremu im gorzej to bardziej się izoluje tak dynamitek im ma gorzej w życiu tym więcej gada, robi i "żyje". Właśnie po to żeby nie myśleć jak jest źle. To są mistrzowie iluzji i wystarczyłoby im
Pamiętam z lat szkolnych dokładnie, jak taki jeden as atencjusz, jak już nie miał pomysłów co "śmiesznego" o---------c, jak dostawał nerwicy xD i doła łapał ;-)
Jestem teraz na wyjeździe i na własne oczy widziałem siedlisko takich ludzi xD w sensie, wszedłem i czułem się wyobcowany, bo każdy w beach barze takim fancy z drinkami po (od)12€ był ubrany pod lans, prowadził relacje
#psychologia Też macie wrażenie że ludzie pracujący w takich miejscach jak zakłady produkcyjne (nie tylko Januszexy), sklepy typu biedronka, na ochronie, kierowcy zawodowi i wszelkie okołofizczyne prace - po prostu idiocieją i myślą z czasem coraz bardziej prymitywnie? Moim zdaniem im dłużej ktoś się tym zajmuje tym bardziej staje się stępiony i nie ma to nic w wspólnego z wiekiem danej osoby, a ze stażem w takim miejscu. Oczywiście jak
@Theo_Y: Hehe, dowcipny jesteś. A na prawdę? O co chodzi? Jak sie nie zgadzasz to napisz co myślisz. Podzieliłem sie z wami tym co zauważyłem pracując od jakiegoś czasu jako ochroniarz na produkcji i od niedawna w biedronce. Może się mylę. Może widzę tylko jakąś część ich osobowości która się uwypukla. Może oni po 12 godzinach j-----a na CNC czy paleciakach wraca do domu i kontenpluje nad tajemnicach bytu?
@jan-kopec: To raczej mylne wnioskowanie. A nie w tą strone w ogóle powinniśmy na to patrzeć. Statystycznie w takiej pracy będzie więcej cebuli, bo cebuli po prostu jest więcej a taka pracy nie wymaga kwalifikacji, których debil mieć nie może. A co do kontemplacji nad bytem to myśle, że i przeciętny "inteligent" 15k nie rozmyśla nad tym, bo to ze statusu społecznego bezpośrednio nie wynika. Jak ktos sie interesuje sensem
#psychologia Zanim się wyprowadziłem miałem motywacje by cokolwiek ze sobą robić. Toksyczna rodzina, tragiczna atmosfera , brak nadziei na cokolwiek i badziewne warunki do życia sprawiały że chciałem mieć cokolwiek i kimkolwiek być. Teraz gdy to mam okazuje się że mnie to już obchodzi. W krótkim czasie zdobyłem to wszystko co było dla mnie niemożliwe i teraz nie mam ochoty już nic robić. Wnerwia mnie to, bo to powinien być
@jan-kopec: tarzaj się w swoim s----------u. Jesteś taki alternatywny i niezrozumiany. I sam sobie poradzisz i odpychasz wszystkich bo nikogo nie potrzebujesz. Z sarkazmu 2+
#pracbazaproblems Coraz częściej zauważam że firmy już dawno przestały służyć zarabianiu pieniędzy czy tworzeniu jakiejś siatki dostaw itd. Te firmy istnieją żeby prezes i cały zarząd mógł sobie poudawać możnowładców. Im już dawno forsa przestała być potrzebna. Chodzi o władzę i ego.
@Jechanka: ale ja to wiem, więc nie wiem z czego się śmiejesz.... Nie mniej jednak u mnie zawsze co dla innych było NORMĄ dla mnie było szczytem. Tak to jest jak się z jakiejś patoli p---------j wylazło.
@jan-kopec: Sukcesem będzie, gdy odnajdziesz szczęście, choć o tym dowiadujemy się, gdy już przeminie. Z twojego wpisu wynika, że pomimo zapewnienia sobie dóbr materialnych, które były dla Ciebie niegdyś nieosiągalne, nie jesteś szczęśliwy. Uczucie pustki nie powinno towarzyszyć przy spełnieniu swoich marzeń, celów, ambicji – nazwij to jak chcesz. Życzę Ci dużo dobrego i mam nadzieję, że stan, w którym jesteś obecnie, przeminie.
Mam ochotę teraz wyśmiać wszystkich chorych psychicznie i ich wiarę w piguły, terapie i inne gówna. Po jakichś 10 latach prób brania tego ścierwa i chodzenia po psycho-tera-debilach jestem zdania że nic tak nieleczy chorób jak przestanie wierzyć że one wgl istnieją. Nie jesteście chorzy a macie problem z tym, tamtym itd, a problemy się rozwiązuje - czasem łatwiej a czasem niewyobrażalnie trudno. Nic tak jak psychiatria, prochy i pitolenie psychologów nie
Ja też lubię fazę maniakalną, ale wtedy robię rzeczy jak nauka śpiewu po fińsku albo o 3 w nocy testuję jaki dystans da się przelecieć bokiem samochodem przednionapędowym na różnych nawierzchniach.
@jan-kopec: No dobra to co jeszcze masz zamiar robić sam: sam się leczyć, sam szyć sobie ubrania, piec chleb, sam naprawiać auto, płacić pensję itd? Już o relacjach intymnych nie wspomnę. Pewna doza zdrowej zależności od innych jest niezbędna. Jak tak wszystko chcesz sam to tylko zdziwaczejesz do reszty.
Musiałbym mieć grupę, która pomagała mi niczym matka i ojciec na jakimś wczesnym etapie życia a to już jest utopia.
@jan-kopec: nie mogłeś się bardziej pomylić:) Tak właśnie funkcjonuje się w terapii. Nadrabiasz to czego zabrakło w rodzinie pochodzenia. A jak odstajesz społecznie to terapia grupowa będzie właściwym miejscem do nauki.
A z tym zadowalaniem to się nie zrozumieliśmy. Chodziło mi o zaspokajanie cudzych potrzeb, a zapominanie o swoich własnych.
Pamiętam z lat szkolnych dokładnie, jak taki jeden as atencjusz, jak już nie miał pomysłów co "śmiesznego" o---------c, jak dostawał nerwicy xD i doła łapał ;-)
Jestem teraz na wyjeździe i na własne oczy widziałem siedlisko takich ludzi xD w sensie, wszedłem i czułem się wyobcowany, bo każdy w beach barze takim fancy z drinkami po (od)12€ był ubrany pod lans, prowadził relacje