
"Krwawy Maruszeczko" zabijał każdego, kto stanął mu na drodze. Zgubił go alkohol

Do awanturującego się w hotelowym holu Nikifora Maruszeczki podszedł policjant. Chciał go wylegitymować. Pijany 24-latek wyciągnął browninga i oddał sześć strzałów. Po chwili na napastnika rzucili się taksówkarze i go zatrzymali. Tak 8 stycznia 1938 r. skończyła się krótka kariera bandyty.
z- 5
- #
- #
- #
- #
- #
- #














